przez Przemek77 w 17 Lip 2012, 06:35
Rany boskie, "You Are Empty" to jedna z moich ukochanych gier. Klimat powala, muzyka też, potworki też niczego sobie i nawet niezła fabuła. Grafika.... no ma już swoje lata, ale wygląd lokacji jest naprawdę niesamowity, Half-Life 2 się chowa. Piszesz "fabuła polegająca tylko na zabijaniu jakiś świrów w psychiatryku i mutantów" - chyba nie zagrałeś do końca, psychiatryk to pierwsza z lokacji, dalej mamy kołchoz, wielką fabrykę, zrujnowane miasto, sieć linii metra etc... Poza tym fabuła jest ciekawa - fakt, że sprowadza się do "wykaszania" armii klonów - ale np. scena w Domu Partii gdzie zrezygnowany dygnitarz mówi "All world is collapsed" - mnie ruszyła. Cała ta historia o nieudanym eksperymencie partyjnych władz daje do myślenia Poza tym - ocierające się wręcz o animację artystyczną przerywniki filmowe, coś czego się na co dzień nie ogląda, nawet na jutube. Do dziś się dziwię, że ta gra została tak niedoceniona i zjechana. Jest wspaniała i ja jej będę zawsze bronił.
Jak dla mnie - jeśli chodzi o taki rasowy "crap" - nic nie pobije "Wilczego Szańca". Fabuła z dupy wzięta, absurd na absurdze absurdem pogania (czołgi załatwiane "z kopa", "teleporty" (w1944!!!)....) - już stary "Wolfenstein" miał o wiele więcej sensu i uroku.
Poza tym - wszelkie polskie samochodówki z cyklu " - racer". Jestem wielkim miłośnikiem polskiej motoryzacji z lat 45-89 i zawsze marzyłem o grze, w której będzie można pośmigać kultowymi "maluchami", warszawami, syrenami.... ale te gry to jest szajs jakich mało.
Pijany listonosz ze świata modliszek
Przywozi mi listy, i niszczy mi ciszę,
Której nie ma i tak;
Bo jest dziecko moje i sny atomowe,
I myśli myśliwce co są odrzutowe -
Ich huk - to dla mnie - znak.