Jeśli chodzi o STALKER-y to dużo czasu spędziłem przy Zewie tylko. Jedynka we wczesnej fazie miała dosyć sporo bugów, sypała się nierzadko, wkurzające samo aktywujące się zadania po wejściu na mapę, lipne zadania poboczne, mało elementów RPG oraz męcząca i słaba końcówka (te teleporty). To przełożyło się na jednokrotne tylko przejście, po czym gra poszła w odstawkę. Teraz to sobie można go modyfikować, ale jak w niego grałem to modów było bardzo mało i jakoś nie mam już ochoty go z powrotem męczyć, nie po tym jak zagrałem w Zew

. Clear Sky przeszedłem też tylko raz. No i Zew. No tu już było pięknie wreszcie. Klimat jak trzeba, dużo ciekawych modyfikacji, świetne questy. Z 5 razy pękł i dalej nie mam dość.
Z innych gier:
System Shocki - W czasie gdy FPS to były gry pokroju Dooma, SS oferował dużo więcej. Przede wszystkim ciekawą i spójną fabułę, dużo bardziej rozwinięty gameplay dzięki elementom RPG i nieliniowości. No i ma jedną z najlepszych antagonistek

. Gra pomimo trudnego sterowania wciągała jak bagno. O SS2 można właściwie to samo napisać, choć brakowało mi tylko trochę cyberprzestrzeni, ale za to oferowała mroczniejszy klimat.
Far Cry - Dużo przyjemniej mi się grało w FC niż takiego Dooma 3 albo Half-Life'a 2. Piękne widoczki, lokacje świetne, otwarte przestrzenie i dosyć wysoki poziom trudności, na najwyższym nie można sobie pozwolić na bezstresową jatkę, w przeciwieństwie do HL2.
Dune 2 - Mój pierwszy RTS i zawsze będę go darzył niesamowitym sentymentem. Masę godzin spędziłem przy tej grze.
Cannon Fodder - Każdy kto grał pewnie wie jak wciąga

.
GoldenEye na N64 - Jakkolwiek gry konsolowe rzadko mnie przyciągały na dłużej to tej się to udało i to nieźle.
Resident Evil 4 - Fabuła głupia jak but, ale gameplay ma porywający.
Pewnie jakieś inne gry jeszcze były, ale takie na tę chwilę.