
Nic, ale to nic nie przebije oryginalności i mroczności Pijawki. Dla mnie jest to najlepszy mutant EVER. Może lekko zmarnowany potencjał w grze (brakuje mi ataków z zaskoczenia, po cichu, od tyłu

), ale i tak sam wygląd wzbudza lekki strach, o dźwięku nie wspominając.
Poza tym w pamięć zapadł mi ten grubasek z Clives Barker's Jericho:
[ klik ]