RAAAAANY BOSKIE

jak ja jej nie lubię, mowa tu o grze TIBIA.
Nie wiem co w niej fajnego, ale jeszcze takiego innego dennego MMORPG nie widziałem.
Kompletny brak muzyki czy dzwięków , istna cisza (poza szumem komputera na biurku

)
Animacja, może to Spiryty, ale tu chodzi o walkę, chodzą jakieś ludziki które zamiast machać mieczami to się... chyba plują na odległość ;D.
Ludzie (głównie nasze dziarskie polskie dzieciaki) Pamiętacie to...? jakiś dzieciak zatakował swoją matkę krzesłem bo mu kompa wyłączyła gdy grał w Tibię, no to beznadzieja, jakiś małolat do nas rzuca tekstami noob, lol , omg , jak mu nic zrobiliśmy,(poza tym nie wie co to oznacza nie wie to oznacza np lol) złaszcza co wyrabiają co stracie itemów (a tu bardzo łatwo coś stracić), pamiętam to dobrze, nie miałem jeszcze na chacie internetu, a chciałem sobie z qumplem pograć w CSa, wiec polazłem do kafejki, i tak czekałem na kompa, wiec Szefo jakiegoś dzieciaka co grał w tibię poprosił o zejscie.
Szefo (xsywka prowadzącego Kafejkę) Ok Schodzisz
Dzieciak już 2min
Szefo no dobra 2min
miją 2min
Szefo już koniec
Dzieciak 5 min
Szefo nie schoć nie widzisz że inni chcą skorzystać
Dzieciak 5 min nie więcej
Szefo nie mam wyboru resetuje kompa
Restart Komputera
Dzieciak schodzi, w łazach oczach, i przy wejsciu
Kur..a Debilu zasrańcu dorwę cie słyszysz
Szefo nie zwraca uwagi
Zobaczysz mój brat przyjcie i ci skopie zadek
Martinez (jeden z chłopaków co zawsze przychodzi o 15:30 do Cafe i zajmuje kompa na 1 a jego qumpel nr 2)
Mały spadaj do domu dobra
Dzieciak Spadaj koleś nic do ciebie nie mam
Martinez a ja mam, więc idz kiedy jeszcze mnie nie wkurzyłeś
Dzieciak zaczyna na Martineza bluzgać kiedy ten wracał do kompa
Martinez i jego qumpel wstają, biorą go za ręce i nogi

i wnoszą go za kafejkę

i tam go zostawiją i mówią to cie nauczy nie zadzierać z starszymi.