Duke Nukem Forever. Aż głupio nie opisać swoich wrażeń, więc jedziemy.
Świat gry i fabułaMoim największym problemem z DNF jest coś, co zauważyłem w wyciekłych materiałach po maju 2009. Miałem nadzieję, że to się zmieni w pełnej wersji, ale tak się nie stało. Mapy są puste, niemal sterylne, czegoś im brakuje. Nie wiem, czy przydałaby się jeszcze szczypta detali, więcej dźwięków środowiskowych, może więcej rzeczy dziejących się w tle. Świat jest nieco niekompletny, choć wszystko wydaje się na miejscu.
Niestety kilka innych rzeczy dokłada się do tej rysy. Przykładowo postacie - poświęcono im za mało czasu, są bez znaczenia. Fabuła chyba nie jest specjalnie ważna w takiej grze: kosmici przybyli, Duke kopie im tyłki. Ale jej prezentacja jest nie najlepsza. Nie dzieje się nic ciekawego,
Jeszcze jedna uwaga krytyczna będąca jednocześnie sporym rozczarowanie. Nie ma leveli w mieście. Gra z Dukiem MUSI mieć level w mieście. Jesteśmy w Las Vegas, aż się prosi o ostrą akcję i strzelaniny na ulicach.
RóżnościDNF popełnia kilka błędów obecnych w wielu strzelaninach z ostatnich lat. System checkpointów zamiast tradycyjnych sejfów rozwala eksplorację: nie ten zakręt, następny level, checkpoint nadpisany. Nie jestem fanem regeneracji zdrowia, ale co tu znowu rozdrapywać ten temat. Limit broni w ogóle mi nie przeszkadza. Oczywiście nie jest to oldschoolowe, ale przeszedłem grę już trzy razy i w ogóle mi to nie wadzi. Zmieniam bronie w locie i jest ok.
WalkaJest zadowalająca. Dobrze jest wysyłać kosmitów na orbitę shotgunem i wysadzać ich Pipebombami. Zniszczenia otoczenia pomagają. Gra jest dosyć wymagająca, co jest plusem w dobie gier, które przy pierwszym podejściu zaczynam na najtrudniejszym poziomie i dostaje łatwą rozgrywkę. Choć niektóre fragmenty są niemal nieuczciwie trudne na Damn I'm Good.
UfoleBardzo dobrze, że ufoludy są wiernymi odpowiednikami swoich klasycznych poprzedników z Duke3D. Assault Commander jest zarąbisty, Octabrains są brutalne (podoba mi się jak próbują przewidywać nasze uniki). Nie pasuje mi tylko Enforcer. Teraz jest powolnym mocarzem? A gdzie jego "jaszczurza" zwinność? Chyba tą cechę przeniesiono na Pig Copów. A propos tego, o co chodzi ze świniakami? Jest ich o wiele za dużo.
. Co prawda jest sporo ich typów, ale to nie pomaga. Szkoda, że nie ma właściwie nowych wrogów.
Więcej różnościInteraktywność nie jest tak szalona jak miała być, ale daje radę i pasuje do klimatu Duka. Byłem zaskoczony ilością zagadek w DNF. Pozytywnie zaskoczony, ci którzy je krytykują niech spadają na drzewo. Jest za to nieco za dużo jeżdżenia. Cała część gry w kanionach powinna być krótsza. Ale jest za to cały
GrafikaNie jest to RAGE, ale grafika stoi na dobrym, nawet bardzo dobrym poziomie. Jak ktoś twierdzi, że grafika wygląda tu na przestarzałą, to niech kupi sobie okulary. Nie jest to najwyższy poziom, ale nie rozumiem, na co tu narzekać.
Muzyka i tempoMuzyka jest świetna. Z jakiegoś powodu bardzo przywodzi mi na myśl tą z Duke3D. Pasuje nieźle, a mroczniejsze kawałki są naprawdę klimatyczne.
Tempo gry jest ok, ale ma wady. DNF chce być Half-Life'em, ale nie udaje mu się osiągnąć idealnej równowagi pomiędzy walką, zagadkami i eksploracją. Trochę brakuje spójności. Nie jest to porażka, ale sporo dałoby się poprawić.
KlimatCieszy mnie, że pomimo tego, że wszyscy opisywali grę niemal jak komedię, DNF nie stracił na powadze w stosunku do Duke3D. Dla mnie DN3D zawsze był dosyć poważny. Miał otoczkę humoru, ale nie był niekończącą się parodią i dobrze, że DNF trzyma ten poziom. Humor natomiast nie zawsze na mnie działał. W kilku przypadkach myślałem: "Aha, to chyba miało być zabawne", ale nie wywołało żadnej reakcji. Nie mam negatywnych odczuć, po prostu nie wszystko na mnie zadziałało. Mam też wrażenie, że nie ma dostatecznie dużo odniesień do innych gier, kultury, itp. Mogłoby być więcej.
Koniec?Zakończenie jest
Na koniecPomimo mojej krytyki, DNF sprawił mi wiele radochy. Nie ma tu niczego kompletnie zepsutego, nie ma strasznych bugów, nie ma niczego, czego bym nienawidził. Ogólna jakość gry jest nieco niższa, niż innych gier, w jakie grałem w ostatnich latach, ale jest w porządku. Przyjemnie się gra, nic nie psuje frajdy.
Dobrze, że Duke powrócił, miejmy nadzieję, że następna część będzie bardziej spójna i jeszcze lepsza.
A propos recenzjiMógłbym się rozpisywać, ale powiem tylko tyle: recenzenci to kompletni idioci i premiera DNF jest tego najlepszym dowodem. Krytyka jest tak absurdalna, że aż szkoda sobie strzępić języka. A oceny rzędu 2-3/10?! Takie noty można dać grze, która jest zapchana błędami, albo niegrywalna, albo beznadziejna od góry do dołu. DNF taki nie jest. Ja nie daję ocen, ale obiektywnie rzecz biorąc wyceniłbym DNF na jakieś 6-6,5/10; zaznaczam, że na poprawnej skali, nie na takiej, na której wszystko poniżej 7 to gniot. Gra nie jest wybitna, wiele mogłoby być wykonane lepiej, inaczej. Ale jest wyczyszczona z większości bugów i, w moim przypadku, bardzo grywalna. To dobra gra, i jako ktoś, kto grał w Duke3D od wersji shareware, uważam, że to godny następca DN3D pod wieloma względami. Oceny poniżej 5, czy nawet 6 to przykład na "profesjonalne" podejście recenzentów do swojej pracy.
Jeszcze jedna uwaga. Tutaj powiedział to xKoweKx, ale to częsty komentarz. Mianowicie, że DNF byłby lepszy X lat temu. Ktoś o to zapytał, i ja mogę zacytować, czym różni się rozgrywka gier z 2011 w porównaniu do gier z 2008? A z 2006? 2005? Bo szczerze mówiąc, jedyna różnica jaką widzę jest negatywna: gry stają się coraz prostsze, bardziej liniowe i bardziej skryptowane, zamiast się rozwijać. Więc czym tak bardzo wybił by się DNF kilka lat temu? Bo dla mnie wybija się
teraz, np. powiewem świeżości w postaci platformowych elementów.