Jako miłośnik serii muszę sam napisać coś o grach.
Jedynka była objawieniem: graficznie wymiatała (nawet na moim niemłodym komputerze), walka dawała satysfakcję, a równie dobrego AI ze świecą szukać. No i horror. Panowie, pierwsza klasa. Scena z drabiną (patrz: spojler, nie grałeś - nie oglądaj) zawsze zostanie w mojej pamięci jako synonim tej gry.
W dodatki nie grałem, kumpel jednak twierdzi, że nic nowego nie wnoszą.
Drugą część lubię nawet bardziej niż jedynkę, głownie ze względu na fakt, że to chyba ostatni oldschoolowy FPS z apteczkami, pancerzem, bez rozwiązań znanych z Call of Duty czy Gears of War. Przeciwnicy również działają w rozumny sposób, walka również satysfakcjonuje (nie ma to jak rozerwać wroga na strzępy strzałem z bliska ze strzelby). Na zdrowie wyszły poziomy, w których wychodzimy na zewnątrz - akcja jedynki praktycznie cały czas działa się w zamkniętych pomieszczeniach, co trochę nużyło. Tu na szczęście tak nie ma. Wbrew temu, co mówią niektórzy, elementy horroru pozostały, choćby w kompleksie pod szpitalem.
Do gry wydano DLC (w które nie grałem) o nazwie Reborn, w którym sterujemy żołnierzem Repliki.
No i trzecia część. Niestety, potwierdziły się obawy @Wheeljacka - gra wcale nie jest straszna. To wynika z samych założeń gry: no bo jak można zrobić horror dla dwóch graczy? Siła pierwszej i drugiej części polegała na świetnie oskryptowanych scenach, które autnetycznie mogły przerazić. W trzeciej części wcale ich nie ma. Źle, że zmieniono mechanikę gry - mamy samoodnawiające się zdrowie i chowanie za osłonami. Do tego końcówka, całkowicie urwana. Szkoda, że za grę nie zabrał się Monolith, twórcy pierwszej i drugiej części.