Jeżeli ktoś ceni realizm bardziej od efektów graficznych to wybór jest tylko jeden - rFactor.
Ja w przerwach pomiędzy łażeniem po zonie śmigam w lidze F1 opartej na tej grze. Model jazdy jest realny na tyle na ile o realizmie można mówić w kontekscie gry.
Ale nie ma szans na pokonywanie zakrętów jak w NFS..
Dobre jest to, ze gra ma konstrukcję otwartą, i do niej jest ogromna masa modyfikacji dostępnych na oficjalnej stronie. Nie lubisz F1, wolisz GT albo karty - proszę bardzo - ściągasz odpowiedni modek i wioo.
Realizm można stopniować od sytuacji gdzie komp sam wybiera punkty hamowania, koryguje kąt skrętu kół, wyprowadza z poślizgu, do ustawień gdzie wszystko zależy wyłącznie od kierowcy - i wtedy okazuje się jakimi kierowcami są wymiatacze w NFS
To czego nie ma gdzie indziej to możliwość konfigu setupu samochodu. Pomijam tu takie bajerki w różnych grach jak suwak od twardości zawieszenia czy długości przełożeń. Tu masz możliwość ustawień twardości każdej sprężyny oddzielnie, kąta natarcia przedniego i tylnego skrzydła, ciśnienia w oponach, przełożeń, zblokowania dyfra, kąta pochylenia kół, zbieżności, i sporo innych. I co najważniejsze, każda zmiana wpływa na jazdę. Można ustawić brykę bardziej podsterownie, lub nadsterownie. Zmiany wpływają na v max, na prowadzenie się w zakrętach i .....długo by pisać. Dopiero kiedy zagrałem, zrozumiałem jakie znaczenie ma balans bolidu F1 o którym zawsze gadają podczas transmisji wyścigu
Jak widać jestem entuzjastą. Ale powtarzam, gra nie dla każdego. Jak szukasz lekkiej odstresowującej gry to omijaj szerokim łukiem. Jak masz zacięcie do ścigania, śrubowania wyników, urywania kolejnych setnych sekundy - polecam.
W necie jest sporo lig opartych na rFactorze. Ja śmigam w F1Liga.pl
W większości z nich nie można używać żadnych wspomagań kierowania za wyjątkiem automatycznego sprzęgła, a jedynym widokiem jest ten z kokpitu + 100% zniszczeń. Nie da się ślizgać po bandzie lub wypychać przeciwnika bez uszkodzenia własnego pojazdu.
Podczas wyścigów możesz przegrać silnik, złapać gumę itp. Gra liczy zużycie opon, i ich temperatury, czy temperatury hamulców - co również ma wpływ na prowadzenie.
Silnik gry jest bardzo zbliżony do tych jakich używają zespoły w F1 do treningów wirtualnych.
I ostatnia sprawa. Jeżdżąc w lidze nie spotykasz cziterów.
Bardzo fajnie jeździło mi się w TDU, model jazdy całkiem sensowny, ale to co jest na serwerach doprowadzało mnie do szału. Nie ma sensu podejmować wyzwań, bo każde zostało zaliczone przez kilkudziesięciu miszczóf z nierealnymi czasami rzędu kilku sekund i prędkościami ok 500km/h. Dlatego TDU to u mnie numer 2. Natomiast w rF na serwerach ligowych nie ma takiej szansy i Twoje czasy pokazują jak szybki jesteś w porównaniu do innych. A że każdy ligowy serwer ma admina nie ma chamstwa, gówniarstwa i innych nie pożądanych zachowań. Za to jest wielu chętnych do pomocy nowym.
Uf. Koniec propagandy

Polecam rFactora zwłaszcza, że to tylko 50PLN w empiku.
ps: grałem w większość NFS i wszystkie kończyłem na klawiaturze. Jedynie Porsche było w miarę sensowne i trudne. Pozostałe to tylko bajerki graficzne i tyle. Nawet Grid, który ma jako taki profil prowadzenia pozwala na skończenie każdego wyzwania na klawiaturze, a jedynie drifty wymagają większej wprawy. W rFactorze zapomnij o graniu bez kierownicy. Nie ma szans.
ps2Ł zachwytów nad U2 powyżej nie podzielam. Mimo że zagrywałem się w oba Undergroundy godzinami, to nie kręci mnie gra, w której mogę z prędkością ok 200km/h wejść w zakręt 90' wprowadzając auto w poślizg klepnięciem w spację (ręczny) a potem jak już postawi bokiem strzałką do góry gaz do dechy i w ten sposób bez straty śmigać po mieście. Efektowne, ale szybko się z tego wyrasta... przynajmniej ja
Oczywiście to moje opinie, i nikt się z nimi zgadzać nie musi.
Por. Funky Koval 'AIR Star Force' piec lat czynnej sluzby, miliardy na liczniku, odznaczenia, takze srebrna gwiazda Palantiru.