Najsampierw chciałbym nadmienić, że nie będę unikał porównywania Zabójcy Królów do pierwszego Wiedźmina, a to z tego względu, że w ten sposób łatwiej będzie wskazać jego zalety i wady.
Wiedźmina 2 kupiłem w Empiku, nie bawiłem się z pre-orderem, który i tak później okazał się niewypałem, bo CDP dało plamę z serwerami, ale o tym później. Zainstalowałem wszystko pięknie ładnie, odpalam launcher, ustawiam opcje graficzne na Ultra i jedziemy. Menu odświeżone, bardzo przejrzyste, za to plus, ale z drugiej strony brakowało mi możliwości zmian ustawień graficznych z poziomu gry, co jest przejawem oczywistego dostosowania gry pod konsole.
Ok, odpalam grę, próbuję grać, ale się nie da. Powód? Zjeb*ny Ubersampling, czy, jak kto woli, Uberpróbkowanie, zjadało masakryczną ilość FPS. CDP będzie musiał to jeszcze dopracować, bo jak na dzisiaj, ta opcja jest zupełnie bezużyteczna.
Kolejną rzeczą jest walka, według mnie na plus. Starcia są wymagające, można łatwo zginąć w pojedynku 1vs1 (mówię to o poziomie trudności 'wysoki'). W walce z paroma przeciwnikami trzeba się solidnie namęczyć, cały czas używać znaku Quen, stawiać pułapki. Mechanika machania mieczem, dzidą, toporem i innym orężem jest zupełnie inna niż w pierwszej części. Generalnie jest trudno, miejscami nawet bardzo - plus.
Klimat. Taak, pewnie większość z Was sądzi, że napiszę coś w stylu "piękne krajobrazy, zapierające dech w piersiach widoki itd". Owszem, trudno się nie zgodzić z tym stwierdzeniem, ale dla mnie (i jest to moja subiektywna opinia), w tej grze brakuje klimatu "sapkowskiego", słowiańskiego, znanego z 1. części oraz sagi. Od razu widać, że gra jest kierowana do szerszej grupy odbiorców, a nie tylko Polaków, Niemców i Rosjan.
Przedostatnim punktem, który chciałem wymienić, jest grafika. Wiesiek 2 zmiażdżył niesławnego DA2 wraz z całą resztą w postaci Risena, Fable i pochodnych. Grafika jest przepiękna, jak na grę RPG, szczególnie tekstury. Są niesamowicie wysokiej rozdzielczości, śmiem twierdzić, że obecnie są to najlepsze tekstury na rynku gier (jeśli chodzi o ich rozmiar). W połączeniu z efektami świetlnymi, piękną wodą, SSAO, bloom'em i całą resztą, otrzymujemy bardzo słodki plaster miodu, który ma w sobie ziarnko goryczy, a jest nim...
...muzyka! Tak, uduście mnie, powieście, rzućcie na pożarcie bestyjom wszelakim, ale taka jest prawda. Muzyka z W2 może ssać pałkę tej z pierwszej części. Mówię tu o ambiencie, muzyki podczas walki oraz muzyki przypisanej do poszczególnych lokacji, Jest taka 'nijaka', nie ma tego polotu, nie wpada w ucho. Nie mówię tu, ze jest zła, ale w porównaniu do genialnej muzyki z Wiedźmina pierwszego, wypada bardzo słabo.
A, jeszcze parę rzeczy mi przyszło do głowy: po pierwsze - brak wsparcia monitorów 4:3 i 16:10 - czy to jakiś żart?
Po drugie, muszę się jednak przyczepić do trochę drewnianych animacji twarzy, co jest bolączką wielu gier, nie tylko RPG.
To tyle mojej recenzji, mam nadzieję, że podzielacie choć po części moje zdanie.
A teraz mała lista plusów i minusów:
+nowy system walki, który może się podobać
+nowy silinik, świetna oprawa graficzna
+większe zróżnicowanie przedmiotów w grze
+nareszcie trudno spotkać klony różniące się tylko kolorem
+dobrze opowiedziana historia
-muzyka średnia, dużo gorsza od tej z pierwszej części
-słaba optymalizacja, jak na chwilę obecną
-brak klimatu 'słowiańsko-sapkowskiego'
-problemy z uruchomieniem i działaniem (3D Vision, Ed. kolekcjonerska i inne)
-mierna animacja twarzy podczas dialogów
-brak wsparcia monitorów 16:10 i 4:3 (!)