Realkriss napisał(a):Jak grałam pierwszy raz w pierwszą część FEARa, to za każdym razem jak mi Alma wyłaziła w kadr, to podskakiwałam na metr do góry. Pierwsza część trzyma klimat.
Racja, a najlepsza była
scena z drabiną. Akurat grałem w to, jak znajomy był u mnie w domu. Jak zobaczyliśmy Almę, to ja podskoczyłem, a kumpel uciekł do z mojego mieszkania
Aktualnie gram w pierwszą część Dead Space'a. Twórcy odwalili kawał dobrej roboty przy klimacie. Masakra, choć momentami gra jest nie tyle straszna, co obrzydliwa. Oglądając jedną ze scen śmierci bohatera, mało co się nie porzygałem.
Swoją drogą, nie wiem do końca, co ludzie widzą w Slenderze. Oglądałem już kilkadziesiąt filmików, na których niektórzy mało co zawału nie dostają (a co najmniej robią w gacie). Może jak grasz pierwszy raz i nagle wyskakuje ci Slender, to rzeczywiście idzie się przestraszyć, ale potem robi się to już nudne. Jest nawet teoria, że niektórzy vlogerzy specjalnie udają przerażenie, by zwiększyć oglądalność na kanale. Ogólnie, nie nazwałbym tej gry (jak twierdzą niektórzy) "najstraszniejszą grą wszech czasów. Już laboratoria w Stalkerze są straszniejsze, mimo, iż znam każdy ich kąt na pamięć.
Cryostasis? Gra to jeden wielki mindfuck, ma fajny klimat, ale poza paroma momentami, gdy coś wyskakuje na gracza, to raczej nie jest straszna. Mimo wszystko i tak warto zagrać.