przez Woland w 29 Maj 2013, 23:02
Jak miałem lata temu playstation 1 to pamiętam że miałem tą grę-horror. Gra widziana z trzeciej osoby.
Było tam że jakaś dziewczyna wiek nie wiem ile przyjechała do cioci i wujka. I po domu odnajdywała resztki typu ręce, nogi itp. Zaczynaliśmy od jej wejścia do domu. Na parterze najbliżej była łazienka i kibel (osobno to było). W łazience w wannie tułów, w kibli ręka była czyjaś. Było można po parterze, było można wejść na piętro. Domek jednorodzinny, spory wielopokojowy.
Jej wujek (chyba) akurat przeżył (spotykało się go na piętrze). Była masa drzwi z czego wiele nie dało się otworzyć (różnie się potem robiło że dało się je otworzyć). W pewnym momencie jest taki zgięty w połowie materac. Coś tam się podchodziło, po zgiętej stronie jak się go wzięło w naszą stronę to była na nim czyjaś głowa. Wtedy postać zmieniała tak jakby kolor i taką dziwną ciemną poświatę miała i mogła chyba prawie każde drzwi otworzyć.
Generalnie nie licząc (chyba) wujka dom miał tylko różne rzeczy (z częścią była interakcja, z innymi nie). Wyjątek- kuchnia. Nie wchodziło się tam. Dziewczynka nie wiem ile lat ale mała rzucała się na nas z nożem! Prawie zawsze zabijała już w kuchni. Nie było to w formie cut-scenki więc jakiś sposób na to coś musiało być. Ale jak ją pokonać? Nie wiedziałem. Raz się udało w domu pistolet znaleźć ale coś nie zadziałało nie pamiętam co (załadować pistolet? użycie pistoletu? nie było amunicji w ogóle?). Raz się udało uciec z kuchni i schować pod stołem. Dziewczynka przebiegła gdzieś indziej. Ale potem wyszedłem spod stołu i sprawdziłem obraz co tak dziwnie się poruszał, jakby miał wypaść z zawieszenia na ścianie. Moja postać podeszła... i obraz spadł na nią i zginęła (ale jak? Obraz ją zabił? lol a może coś zza obrazu było czy co? Nie wiem).
Kojarzy ktoś tą grę? Coś jeszcze dopowiedzieć?
Chciałbym wiedzieć jaki to był tytuł i o co w niej chodziło fabularnie.