przez Piłat w 03 Sty 2014, 15:05
- Mój chłopcze... W byciu bandziorem nie ma niczego prostego. Właśnie cały "smaczek" tkwi w tym, że nosisz na sobie przetarty płaszcz, gruby golf, stare dżinsy, a w dłoni dzierżysz wysłużonego obrzyna.
Rozejrzyj się tylko! Spójrz na tych wszystkich frajerów podniecających się wyspecjalizowanym sprzętem, kosmicznymi kombinezonami, cudaczną elektroniką i plastikowymi karabinami. Ci ludzie nie potrafią przeżyć w Zonie nawet pięciu minut bez całego tego szmelcu.
A my - bandyci? A my - "Bracie w Zbrodni" - dobrze sobie radzimy, bo jesteśmy zimni i twardzi jak stal! Właśnie to czyni z nas najtwardszych sku*wysynów Strefy. Nie ważne czy słońce, czy deszcz - mutanty, czy anomalie; promieniowanie, czy Emisja - my zawsze znajdziemy sposób aby przeżyć następny dzień. Bo to jest najpiękniejsze w życiu bandyty - trzeba nieustannie kombinować, myśleć, zaskakiwać - inaczej jesteś trup! Dlatego też jako stary bandzior mam dla Ciebie darmową radę - nie szukaj pomocy w nowinkach technologicznych i modernizacji, gdyż technologia i postęp sprawiają, że człowiek staje się leniwy i miękki. A Matka Zona leniwych i miękkich podaje na śniadanie ślepym psom.
Bywaj, przyjacielu.
Ostatnio edytowany przez
Piłat, 03 Sty 2014, 15:08, edytowano w sumie 1 raz