Film troszkę banalny ale dla fanów tego klimatu (skromnie zaliczę siebie do tego grona) jest jak sobotni dobrze przygotowany obiad gdzie przez wszystkie pięć dni z rzędu jadło się tylko kanapki bądź knysze z przydrożnych budek.
Banalny... bo w sumie w tym klimacie wyczerpano już wszystkie pomysły ("I am Legend", "Resident Evil" i mój ulubiony "28 dni później")... mam nadzieję, że tak nie jest.
Jak na kino amatorskie, świetnie przygotowany film. Liczę, że twórcy tego filmu nie spoczną na laurach i kto wie, może przygotują dla nas niedzielny obiad niespodziankę

W życiu jest tylko jeden poziom trudności... HARD