Borys07 napisał(a): Niestety jak każda polska produkcja mamy problem z dźwiękiem
1. Mamy problem z dźwiękiem tak jak i Inni = fatalny argument.
2. Można wyczyścić szumy powodowane przez tło i to w dość prosty sposób, a potrzebne dźwięki dograć poza planem i wstawić do filmu, jest do tego odpowiedni soft i nie jest to jakieś super drogie lub skomplikowane. Skombinujcie jakiegoś "dźwiękowca" tj. osobę która ma pojęcie o tych sprawach.
Borys07 napisał(a): Kolejny błąd powtórzony po Darkfall'u - tzw. telepa bronią którą niestety w postprodukcji skorygować
1. Dobry montażysta potrafi takie mankamenty "ukryć" w trakcie montażu

2. Reżyser wraz z operatorem powinni dokręcić więcej scen niż potrzebują (aby w trakcie montażu był większy wybór), tak jak to się robi w klasycznej produkcji filmowej.
Borys07 napisał(a): I tak tragedii nie ma bo może taka sytuacja ma miejsce w 2-3 momentach (np. gość na dachu z g36).
Kolejny fatalny argument. Należy zakładać, że widz wychwyci wszystko wszak widz widzowi równi nie jest. A podejcie typu.. a tam, nie zauważa albo niewiele tego jest... jest po prostu nieprofesjonalne i zakrawa na fuszerkę.
Borys07 napisał(a):[...]To samo z naszym występowaniem, które w naszym przekonaniu było naprawdę na poziomie (również porównując do innych produkcji znanych z YT).
Porównujcie się z lepszymi od siebie a nie gorszymi bo inaczej zamiast rozwijać się będziecie stać w miejscu. Aktorstwo słabe: mimika twarzy i intonacja słów jak u Stevena Seagala - różne emocje a mina ta sama. Więcej zbliżeń, to pomoże nawet jeśli aktor jest marny. Są pewne sprytne techniki operatorskie które to ułatwiają

Borys07 napisał(a): Montaż był nadzorowany przez całą ekipę [...]
Znacie takie powiedzenie: gdzie kucharek 6 tam nie ma co jeść

Borys07 napisał(a): Ujęcia były celowo urozmaicane żeby nie kręcić w stylu "komunii" ani ciągłego statywu.
Słuszne założenie.
Głowne zarzuty:
1. Początek filmu i gość idzie... i idzie... i idzie.. i tak prawie minutę. Rozumiem, że to miało być swoiste intro, wprowadzenie do akcji filmu z klimatyczną muzyczką filmu ale...po 30 sek. miałem ochotę wyłączyć film. Co zrobić żeby go ulepszyć ? Niech gość odpocznie, usiądzie, zje coś, coś zaobserwuje, wyjmie lornetkę, pogwiżdże, mapę obejrzy... whatever. Powinniście po przez czyny postaci zasugerować widzowi kim jest ta postać, dokąd zmierza, co jest jej celem, czemu jest tutaj etc. Koniec zresztą identyczny... znowu idzie i idzie i idzie. Nie macie pomysłu to chociaż skróćcie to chodzenie jednocześnie skracając męki widza

Jako praca domowa obejrzyjcie początek filmu "Księga Ocalenia" z Washingtonem, on tam przez długi czas też wędruje nic nie mówiąc ALE te sceny wiele mówią widzowi o postaci.
2. Postać nagle znika i na jej miejsce - ni z gruchy ni z pietruchy - pojawiają się dwie zupełnie inne postacie stojące i rozmawiające przy jakimś budynku. Ale skąd? o co chodzi? gdzie ten wędrowca się podział? kim oni są? i pytanie kluczowe: gdzie i kiedy to ma miejsce? Nagle postać się pojawia, mija dwóch kolesi i se spokojnie korzysta z laptopa... ale.. wtf?! Kim wędrowiec jest dla tych dwóch pozostałych? To jakaś zaprzyjaźniona grupa ? Anyway... zbyt drastyczny przeskok... brakuje wyjaśniającego łącznika między ujęciami.
I kim jest ten gość z laptopa? Przekaz ale skąd? od kogo? czy to może jakiś dżinn laptopowy ?

3. Żelazna zasada montażu: jeśli postać w jednym ujęciu znika z kadru z prawej strony to w następnym ujęciu MUSI wyjść ze strony LEWEJ. A zauważyłem, że jest to łamane. W scenie strzelaniny zupełnie wszystko się miesza właśnie ze względu na ciągłe łamanie tej zasady. Totalny misz-masz.
4. Niewłaściwe ustawienie kamery podczas dialogów... i tak przez cały filmik. No i niemal zupełny brak zbliżeń twarzy postaci podczas dialogu (jak i w zasadzie przez cały film w innych ujęciach też). To powinno pomóc:
http://www.fotopolis.pl/index.php?n=7840&porady-filmowe-czesc-trzecia-montaz-czyli-co-zrobic-zeby-on-na-nia-patrzyl-kiedy-ona-do-niego-mowi5. Montaż scen strzelaniny bardzo boli... bo wygląda jak walka paralityków z domu starców - nie dość że sami aktorzy są za wolni to poszczególne ujęcia strzelających postaci są zdecydowanie za długie i cała sekwencja bierze w łeb bo wygląda na straszliwie powolną. A powinna być bardzo dynamiczna, tj. montaż teledyskowy czyli dosłownie sekundowe ujęcia zmontowane w całość. W takich sekwencjach jest ogromne pole do popisu montażysty. Podobnie ma się rzecz ze wszystkimi scenami z założenia mającymi być dynamicznymi. Ciąć, ciąć, ciąć... nie bać się !
Plusy... a są a jakże:
1. Pomysłowość na ujęcia takie jak np.: kręcenie zza krzyża, zza drzewa, z wnętrza plecaka, trzęsąca się kamera pokazująca twarz biegnącego etc. to są największe smaczki waszego filmu, które oglądałem z nieskrywaną przyjemnością bo to już zakrawa na artyzm i zdecydowanie wzbogaca stronę wizualną filmu. Szkoda, że w drugiej części już takich smaczków nie dostrzegłem. Ktokolwiek na to wpadł wisicie mu flaszkę, bo to jeden z nielicznych atutów waszego filmu. Więcej takich ujęć !!!
2. Niezłe lokalizacje, choć w pełni nie wykorzystaliście ich potencjału.