Na podstawie tego, co widzę w moim liceum, to większość koksików, dresów i kozaczków pochodzi właśnie z bogatych rodzin.
Rozmów w toku nie oglądam, nawet nie wiem co to jest

. Jeśli się mylę to poprawcie, nie prowadzę żadnych badań czy statystyk, to co napisałem opieram o własne, powierzchowne obserwacje.
A wracając do tematu, to politykom najbardziej było by na rękę, jeśli każde wyjście na miasto, każda godzina życia, i każdy przedmiot w domu obywatela, był skatalogowany, opisany, sfotografowany i udowodniony, a panowało by "domniemanie winy" - każdy był by winny od narodzin, a swoją niewinność musiał by ciągle udowadniać

.
A tak na serio, to władza ciągle ma za mało w dupach, a dochód z mandatów za posiadanie noża w miejscu publicznym trafiał by do ich kieszeni. Moim zdaniem to jedyne racjonalne wytłumaczenie takiego durnego przepisu. Chciwość polityków - w dupie mieć wolność obywateli, pełna kieszeń ważniejsza.