Witam się uprzejmie i od razu przechodzę do rzeczy, żeby wątku jakimiś prywatnymi wstawkami nie zaśmiecać. W marcu, kwietniu, bądź maju bieżącego roku odbędzie się klimatyczny larp z elementami asg nawiązujący do serii S.T.A.L.K.E.R. i Fallout.
Termin nie jest jeszcze znany z powodu wielkiej niewiadomej jaką jest dręcząca organizatorów sesja, nie mniej jednak event z pewnością się odbędzie.
Całość będzie miała najprawdopodobniej miejsce na Mokrym Ługu i trwać będzie cały weekend. W piątek do godziny 18 trwać będzie intensywny "before" (dla zainteresowanych sesja Neuroshimy), po 18 zacznie się larp, który trwać będzie nieprzerwanie do godziny 12 w niedzielę.
Jako organizatorzy możemy zapewnić, że:
- mechanika larpu przewiduje istnienie trzech frakcji i dwóch podfrakcji
- przewidziano zbieranie artefaktów i mordercze anomalie
- zadania dla graczy
- bar, w którym obsługiwać będzie prawdziwy Rosjanin (spokojnie, po polsku też da się porozumieć).
- spory wątek główny
- brak jakichkolwiek ograniczeń co do podejmowania decyzji i odgrywania roli, to Ty decydujesz kogo chcesz odgrywać i jak prowadzić interakcje (jedyny wyjątek może dotyczyć potrzeby zbalansowania ilości członków frakcji)
- suchy prowiant, herbata lub kawa dostępna w barze
Więcej informacji znaleźć można na stronie
http://gruzy.wsdn.pl W razie potrzeby można także dopytać tutaj na forum lub u mnie na gadu 3933242 lub u głownego orga : 2412868.
Jako przedsmak przedstawiam fabułę larpa:
Odkąd pamiętam Zona pasjonowała nas wszystkich. Zamknięta, ogrodzona i pełna skarbów przyciągała wzrok niemal na całym świecie, w szczególnym zaś stopniu uwagę jej poświęcano u nas w Polsce. Bezpośrednie sąsiedztwo tej niezbadanej niegdyś tajemnicy przez wiele lat nie dawało nam spokoju. Każdy, nawet najmniejszy sygnał rozchodził się w środkowej europie z prędkością światła, budząc lęk, przerażenie, ale też fascynację. Sytuacja była o tyle śmieszna, że popyt na informacje zza granicy doprowadził nawet do powstania swoistego czarnego rynku newsów o Zonie. Skrawki wiedzy, które udało nam się wtedy zebrać doprowadziły nas do pewnych, niepotwierdzonych wówczas wniosków. Analizując skradzione na Ukrainie mapy zauważyliśmy, iż zasięg strefy sukcesywnie powiększał się, rozszerzając swoją powierzchnię o coraz to bardziej wysunięte na zachód tereny. Wiele wody w Wiśle upłynęło nim informacja ta została oficjalnie potwierdzona. Chciano uniknąć chaosu, lecz w ostatecznym rozrachunku odwleczono go jedynie o kilka lat. W nagłych atakach paniki ludzie rozpoczęli gromadzenie zapasów i zbiórkę funduszy, wszystko wyglądało jak przygotowania do wielkiej wojny. Próby opanowania nastrojów społecznych spełzły na niczym toteż całe starania rządu skierowane zostały na opracowanie planów naukowych i militarnych, których wcielenie w życie mogłoby zminimalizować dezorganizację na terenach, które według większości prognoz wkrótce miały się znaleźć w objęciach Zony. Niestety w obliczu niespodziewanego konfliktu zbrojnego z Unią Skandynawską wszelkie działania prewencyjne spaliły na panewce. Zajęci walką o Pomorze ludzie stracili z oczu sytuację na wschodzie, podczas gdy strefa zbierała siły przed bezpośrednim szturmem na zachód. Zerwanie głównych linii komunikacyjnych sparaliżowało kraj na niemal 4 lata, odcinając poszczególne jego regiony od wzajemnej wymiany informacji. Gdy połączenia wznowiono Zona objęła już większość Podlasia, zmuszając do ucieczki zdecydowaną większość mieszkającej tam ludności. Pozostali postanowili walczyć z nieuchronnym, nazywając siebie “polskimi stalkerami”. Narastająca prędkość rozrostu strefy wywołała na zachodzie uczucie przerażenia. Społeczeństwo międzynarodowe nie potrafiąc zrozumieć natury zjawiska, z którym przyszło im się spotkać gotowi byli zaakceptować wszelkie działania, które w ich przekonaniu dawać mogły choćby najmniejsze złudzenie bezpieczeństwa. Ten właśnie fakt postanowiła wykorzystać Federacja Rosyjska, która w imię “pomocy bratniemu narodowi polskiemu” zaanektowała ziemie polskie od kresów aż po Warszawę. Jak dowodziła w świecie propaganda rosyjska Polacy nie byli przygotowani na zagrożenia czyhające wewnątrz Zony, oraz nie mieli dostatecznych środków, aby hamować jej rozrost. Nie trzeba chyba mówić, iż wyjaśnienia te znalazły na zachodzie niemal powszechną aprobatę. Co do Polski, to obdarta po raz kolejny z części swych ziem, zniszczona wojną ze Skandynawami przemianowała się na Ostatnią Republikę Polską – ostatnią obrończynię narodu polskiego. Obecnie sytuacja wciąż jest napięta i ciężko byłoby przewidzieć jak potoczą się dalsze losy naszego kraju. Nieopodal nowej granicy wciąż koncentrują się siły zarówno Ostatniej Republiki Polskiej jak i Rosji, aktywnie działa wywiad i propaganda. Nikt nie mówi tego głośno, ale wydaje się, iż obie strony upatrują swojej szansy w samej Zonie.