przez Pangia w 28 Mar 2014, 21:42
Trza się hartować. Zima czy deszcz, mróz czy śnieg, ja zapieprzam do szkoły rowerem. 3 kilometry to niewiele, ale pomnożone przez 3 lata daje w sumie całkiem dobrą odporność bez jedzenia owoców, warzyw i picia Actimela. Lubię myśleć o sobie, że jestem niezniszczalny i jakoś nie mogę sobie udowodnić, że tak nie jest.
Proszę państwa, sto pięćdziesiąt kilometrów na godzinę w ciągu kilku sekund, wspaniały wynik. Gdyby w ten sposób można było wypie*dolić z polskiej polityki tych wszystkich śmieci z Okrągłego Stołu, Leszka Millera, byłoby… cudownie i każdemu bym ku*wa kupił po takim Ferrari, byleby w piz*u pojechali tym PROSTO do swojego ukochanego… Izraela. SYJONIŚCI Europy, jedźcie do siebie! Pozdrawiam, Zbigniew Stonoga. Nie jestem antysemitą!