A co mi tam, taki mały odkop zrobię. Chyba coś już gdzieś o tym mówiłem (a może i nie), tak czy siak, pewnie nie wszyscy słyszeli, może niektórych to interesuje, a nawet jeśli nie, to widziałem, że parę osób ostatnio do nas dołączyło to może też się wypowiedzą

A jak nie, to nic się nie stanie - i tak nie mam o czym za bardzo dziś pisać

Avatar ów jest dziełem mej skromnej i niepozornej ręki, a przedstawia Clinta Eastwooda. No, przynajmniej takie było moje założenie. Wiem, że nie bardzo podobny, ale mimo to jednemu kumplowi udało się odgadnąć tożsamość tego pana. Dlaczego akurat Eastwood? Zwyczajnie cenię go za całokształt twórczości aktorskiej i reżyserskiej, a szczególnie za rolę Brudnego Harryego. I to chyba wszystko co można na ten temat powiedzieć.
--------------- .
Edited.:
Co by się Wheeluniu nie musiał fatygować w pracy moderatora, znowu

O-o-o, o widzisz. A ja tyle się głowiłem co tu jest nie tak... Rzeczywiście, można było bardziej tę twarz pociągnąć. Ale tak to jest jak się na własny rysunek patrzy, to rzadko się dostrzega pomyłki, bo się zwykle wie co na nim jest. Potrzeba było kogoś "z zewnątrz", żeby to dostrzegł. Dzięki za trafne spostrzeżenie
