Tęsknota

...a raczej wszystko o wszystkim. Debaty na dowolne tematy.

Re: Tęsknota

Postprzez Krzysu_Pl w 25 Sty 2011, 21:19

Ehh mój Tato nie żyje od sierpnia i ciągle myśle że jest tuż obok mnie, na wyciągnięcie ręki...
Awatar użytkownika
Krzysu_Pl
Tropiciel

Posty: 314
Dołączenie: 05 Maj 2010, 19:23
Ostatnio był: 20 Lis 2024, 00:51
Ulubiona broń: RGD-5 Grenade
Kozaki: 81

Reklamy Google

Re: Tęsknota

Postprzez SaS TrooP w 25 Sty 2011, 21:23

Brat, rok temu luty. Żył cały jeden dzień. W gruncie rzeczy mogło być gorzej.
SaS TrooP
Ekspert

Posty: 862
Dołączenie: 22 Gru 2007, 21:43
Ostatnio był: 07 Cze 2019, 01:47
Miejscowość: Wodzisław, Silesia
Frakcja: Najemnicy
Ulubiona broń: FT 200M
Kozaki: 14

Re: Tęsknota

Postprzez MacTavish w 25 Sty 2011, 22:44

Ojciec prawie 8 lat temu, rak żołądka
miałem wtedy 9 lat.
Image
Image
Image
Image
Awatar użytkownika
MacTavish
Stalker

Posty: 78
Dołączenie: 07 Lis 2010, 18:22
Ostatnio był: 24 Lis 2016, 02:25
Miejscowość: Катовице/Katowice
Frakcja: Czyste Niebo
Ulubiona broń: Obokan
Kozaki: 7

Re: Tęsknota

Postprzez Microtus w 26 Sty 2011, 23:37

Może wyda wam się to dziwne ale nigdy nie odczuwałem większej straty niż po śmierci kolegi ze studiów.
Mimo tego, że gościa nie znałem super dobrze a wielu moich bliskich z rodziny już odeszło (sporą mam rodzinę).
Koleś był duszą towarzystwa, generalnie lubiany przez wszystkich zawsze banan na gębie i taki zawsze odczuwający uczucia innych (empatia spora). Zginał w debilny sposób jadąc w korku motorem, przejeżdżał obok ruszającego tira, zahaczył lusterkiem przewrócił się i wpadł pod koła ciężarówki. To był pierwszy pogrzeb na którym byłem i na którym wszyscy płakali jak bobry ( a ludzi było mnóstwo). Najgorszym widokiem było jego zdjęcie na trumnie. Jak wspominałem jak zwykle uśmiechnięty od ucha do ucha.

Generalnie nie pozostaje nic innego jak żyć dalej i pamiętać o nich, nic innego nam nie pozostaje...
War. War never changes...
Bury
zapraszam do lektury :)
Awatar użytkownika
Microtus
Legenda

Posty: 1028
Dołączenie: 18 Cze 2007, 14:31
Ostatnio był: 19 Sty 2019, 22:54
Miejscowość: łorsoł
Frakcja: Samotnicy
Ulubiona broń: Vintar BC
Kozaki: 106

Re: Tęsknota

Postprzez dorian w 27 Sty 2011, 00:26

von Carstein:
Za zwierzętami też można tęsknić. Bardzo.

Wiem. U mnie jest to samo. Od zawsze miałem zwierzaki w domu, głównie psy i koty. I zawsze jakoś mogłem się pogodzić z ich stratą. Ale od kiedy zginął mi Pucek brakuje mi go. Był kotem, z którym się zżyłem i akurat wcześniej takiego nie miałem. Kiedyś zjawił się u mnie na parapecie nie wiadomo skąd. Widać było, że młody, dość spory już wyrostek i trochę zabiedzony. Tyle, że byłem świeżo po prawie jednoczesnej stracie 2 kotów, które miałem i chowałem. Ale te to zwykłe łaziki były, ot do domu na michę i dalej w teren nawet na parę dni. Ten był inny, ale o tym potem. Gnałem go z parapetu ścierą ile się dało, bo nie chciałem się już w to bawić, ale wytrwały był. Jak nie jednym oknem, to drugim mimo to i tak do domu się pakował. Więc po kilku dobrych razach stwierdziłem, że co tam, właź. No i wlazł, jak do siebie. Ale też jakby się odwdzięczyć chciał. Uważał w domu tylko mnie, nawet jak jedzenie dostał akurat nie ode mnie, to i tak do mnie przychodził, do innych nie. Wyjątkowy przytulak był. Pakował mi się na kolana, albo na klatę jak leżałem, układał się i zaczynał mruczeć, na cały pokój. Jak go nie pogłaskałem to łbem trącał, żebym go pogłaskał. Ciągle się do mnie łasił, coś po cichu miałczał patrząc prosto w oczy. I tylko mnie w domu uważał, do innych tak nie lazł. Wyrósł na naprawdę ładnego, dorodnego kocura, prawdziwy puchacz. Był u mnie dwa lata, chciał iść, to puszczałem go na dwór na noc, tak, żeby se polatał, po czym zawsze nad ranem wracał i siedział w domu prawie cały dzień, a jak akurat nie byłem w arbajcie to przy mnie. Gdzie się tylko ruszyłem, to ten jak akurat nie spał już za mną napierał. Mówili, że jak pies z tyłu za mną łazi. Aż pewnego razu wyszedł wieczorem jak zwykle i już nie wrócił.
Ot, przywiązałem się i do dzisiaj mi go brakuje. Może dlatego raczej nie chce mieć dalej żadnych kotów.
To, co do zwierząt. A jeśli chodzi o naprawdę bliskich:
xKowekx:
...akurat nie wiem jakie to uczucie kogoś stracić na dobre, mam pełną rodzinę, ale jak wiadomo nic nie trwa wiecznie. Szczerze mówiąc to nie chcę wiedzieć jakie to uczucie.

Dokładnie tak samo.
Awatar użytkownika
dorian
Legenda

Posty: 1411
Dołączenie: 11 Lut 2008, 16:02
Ostatnio był: 15 Lis 2025, 14:18
Miejscowość: W-wa
Frakcja: Zombie
Kozaki: 247

Re: Tęsknota

Postprzez Realkriss w 09 Cze 2011, 08:51

Niestety w styczniu umarła moja Babcia. Wspaniała kobieta i mój największy Przyjaciel w rodzinie, nigdy nie doświadczyłam tak bezgranicznej akceptacji. I niby człowiek wie, że to starość, ale żal jest bezgraniczny. Nie zdążyłam wykonać tego "ostatniego" telefonu, żeby mieć co wspominać, że się w jakiś sposób pożegnałam. Szkoda gadać.
Awatar użytkownika
Realkriss
Moderator

Posty: 1667
Dołączenie: 08 Lut 2011, 14:58
Ostatnio była: 08 Gru 2024, 16:26
Miejscowość: Warszawa
Frakcja: Wolność
Ulubiona broń: Vintar BC
Kozaki: 882

Re: Tęsknota

Postprzez Darth ReX w 09 Cze 2011, 10:07

Umarli obaj moi dziadkowie i jedna babcia. Czy tęsknię? Jak można tęsknić za kimś, kogo się nawet nie znało?...
Dziadek od strony mamy został 30 lat temu stratowany przez konia, babcia ze strony mamy zmarła na parkinsona jak miałem rok, rok później umarł mój drugi dziadek. Nawet nie wiem, na co.

Po babci mam aż 1 zdjęcie z 18 września '92 (w tle był kalendarz, to wiem...), z dziadkiem od strony ojca mam ze 2 zdjęcia, a drugiego dziadka znam... z portretu sporządzonego przez wujka, który skończył liceum plastyczne. Wisi w domu rodzinnym od niepamiętnych czasów. I nikt nie śmiał go nawet przesunąć.
|| Ryzen 7 5700 X3D | 32GB RAM | RTX 5070 Ti | Windows 10 Pro x64 ||
Awatar użytkownika
Darth ReX
Redaktor

Posty: 2059
Dołączenie: 08 Lut 2008, 17:27
Ostatnio był: Wczoraj, 18:07
Kozaki: 224

Re: Tęsknota

Postprzez vandr w 09 Cze 2011, 10:20

Dokładnie rok temu powiesił się mój bardzo dobry kolega, zostawiając żonę z dzieckiem. Wykończyła go depresja, choć prawie nikt nie wiedział o jej istnieniu. Czasami wydaje mi się, że tylko ja i najbliżsi o tym wiedzieli. Bo depresja to nie jest "wiecznie smutna mina"- tylko choroba duszy.
TAJAG JUDYN
HAZBAZ
SEKODYN!
vandr
Modder

Posty: 3878
Dołączenie: 21 Lut 2011, 14:18
Ostatnio był: 19 Mar 2026, 19:55
Kozaki: 1749

Re: Tęsknota

Postprzez djcycu w 09 Cze 2011, 15:01

Dokładnie :( Ja straciłem 3 lata temu mojego ojca chrzestnego (38 lat). We wakacje wrócił z trasy (był kierowcą ciężarówki) no i podczas śniadania złapało go coś podobnego do padaczki. Po przewiezieniu do szpitala okazało się że ma udar więc wszyscy zadowoleni odetchnęliśmy z ulgą. Odwiedzałem go razem z jego synami młodszymi ode mnie o 2 lata kiedy jeździliśmy do miasta rowerami. Zawsze rozmawialiśmy z uśmiechami na twarzy. Wujek stawiał nam lody w pobliskim sklepiku a my zajadając się zastanawialiśmy się kiedy w końcu go wypiszą by móc rozpalić grilla w obecności pełnej rodziny. Kiedy mój tata też wrócił z trasy odwiedził go. Zrobili razem szereg badań w tym rezonans... Pamiętam kiedy przyszły wyniki tych badań. Szedłem ze szkoły i wchodząc na podwórko wracała moja mama z pracy. Tata podszedł a mama zatrzymała samochód. Otwierając drzwi spytała co u Tomka a mój tata spuszczając głowę rozpłakał się mówiąc że wujek ma złośliwego nowotwora mózgu. Pocieszałem ich nie wierząc że skończy się to aż tak źle... Po kilku miesiącach mój wujek poczuł się tragicznie. Przestał reagować i mówić lecz po kilku kolejnych tygodniach poczuł się lepiej a ja poczułem moc łaski Boskiej... Niestety za niecały miesiąc wujek trafił do Krakowa w coraz cięższym stanie (nie mówił, nie widział prawie, miał paraliż) a chwilę potem do Krośnieńskiego hospicjum gdzie zmarł... Pamiętam podczas jednych z odwiedzin kiedy rozmawiał z tatą i powiedział że chce jeszcze raz pojechać ciężarówką... Tata ścisnął go za rękę i powiedział że pojedzie... Na jego pogrzeb zorganizowano jego były samochód i zamontowano podest na którym jechał do kościoła a potem na cmentarz. To był mój najbardziej pamiętny pogrzeb w życiu. Teraz gdy przychodzę na cmentarz to nie wierzę że widzę jego nagrobek. Cały czas mam wrażenie że wujek jest w trasie... Że ta jego nieobecność jest tylko chwilowa i w sumie jest to prawdą bo kiedyś znów się zobaczymy.
Szczegółowe mapy do S.T.A.L.K.E.R Zew Prypeci

In nomine Patris, et Filii, et Spiritus Sancti. Amen
Awatar użytkownika
djcycu
Monolit

Posty: 3533
Dołączenie: 17 Wrz 2009, 16:38
Ostatnio był: 12 Sty 2021, 21:51
Miejscowość: "Łosiek"
Frakcja: Samotnicy
Ulubiona broń: Tunder S14
Kozaki: 775

Re: Tęsknota

Postprzez Damianox w 09 Cze 2011, 17:56

Mi zmarł dziadek jak miałem 10 lat. Miał złośliwy nowotwór. Wszystko zaczęło się niewinnie, od bólu w lewym barku. Jeździł na masaże, rehabilitacje ale to tylko łagodziło i maskowało prawdziwe nieszczęście. Wreszcie dostał skierowanie na badanie, po tych badaniach trafił do szpitala w Tarnowie to ,,miało,, być niegroźne schorzenie wątroby które da się wyleczyć. Dziadziu czół się coraz lepiej jeździłem do niego do szpitala co 2 dzień (rodzice nie pozwalali codziennie).
A tu się okazuje po kolejnych badaniach że leczyli go nie na to co potrzeba trafił do szpitala w Rzeszowie. Tam zaczęło się pogarszać. Wreszcie wykryli u niego złośliwy nowotwór z przerzutami. Wiedziałem ,że to może być koniec. Wreszcie polepszyło mu się troszeczke i przewieźli go do hospicium też w okolicy Rzeszowa. Strasznie kochałem mojego dziadzia
jak nikogo innego w rodzinie zrywał się z pracy żeby mnie ze szkoły odbierać, kupował mi różne rzeczy. Gdy umarł 6 marca to myślałem że pęknie mi serce. To był szok a ostatni raz go widziałem w szpitalu w Tarnowie. Nie mogłem się po tym pozbierać... pierwsze dni płakałem cal czas i zadawałem pytania babci, rodzicom czy jeszcze go kiedyś zobacze... Miał 61 lat jak umarł. Do tej pory nie mogę pojąć jak to się stało. Mam jego zdjęcia w swoim pokoju.
To było tak niespodziewane :(
Awatar użytkownika
Damianox
Stalker

Posty: 190
Dołączenie: 11 Kwi 2011, 17:41
Ostatnio był: 15 Mar 2026, 18:03
Frakcja: Samotnicy
Ulubiona broń: VLA Special Assault Rifle
Kozaki: 11

Re: Tęsknota

Postprzez El Diablo w 14 Cze 2011, 23:02

Kiedy miałem 15 lat moja mama zmarła na raka. Lekarz postawił złą diagnozę i cały świat legł w gruzach. Stwierdził zapalenie płuc, ale uporczywy kaszel okazał się czymś znacznie gorszym. Rak piersi, ale już był przerzut na płuca. Chemie niewiele pomagały, pojawiły się kolejne przerzuty na kości i mózg. To było piekło obserwować jak z tygodnia na tydzień choroba wyniszczała ją całkowicie, zmieniając silna i pełną życia kobietę w... roślinkę! Ostatecznie nie mogła nawet mówić, tylko leżała i potwornie cierpiała, jedynie morfina przynosiła ulgę. W końcu w nocy 2/3.II.1999 odeszła. Koszmar. Uczucie utraty matki jest nie do opisania. Do dziś, kiedy sobie te dni przypomnę to chce mi się wyć!! Umarła, ale już nie cierpiała, jej męka dobiegła końca. Zawsze będzie mi jej brakowało.
Image
Awatar użytkownika
El Diablo
Tropiciel

Posty: 314
Dołączenie: 09 Gru 2008, 22:17
Ostatnio był: 05 Paź 2021, 14:47
Frakcja: Samotnicy
Ulubiona broń: Vintar BC
Kozaki: 53

Re: Tęsknota

Postprzez Wayathin w 18 Cze 2011, 21:53

Byłam na paru pogrzebach ludzi z rodziny, ale jakoś nie czuję tej pustki bo nie miałam z nimi najlepszych kontaktów. Ale za to ojciec gdy miałam 6 lat rozstał się z moją matką, i do dziś ma mnie gdzieś. Tak samo jak część rodziny od jego strony. Zatraciłam kontakty z paroma przyjaciółmi...to tak jak śmierć, tylko zamiast smutku czujesz bardziej złość.
Tylko słabi i komuniści się uśmiechają.
Awatar użytkownika
Wayathin
Tropiciel

Posty: 240
Dołączenie: 13 Kwi 2011, 12:05
Ostatnio była: 15 Gru 2020, 08:01
Miejscowość: Tu i tam.
Frakcja: Monolit
Ulubiona broń: VLA Special Assault Rifle
Kozaki: 115

PoprzedniaNastępna

Powróć do Prawie o wszystkim

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 5 gości