przez Gizbarus w 20 Lis 2011, 20:05
Pomyślcie, jak byście się czuli, gdybyście obudzili się po latach i próbowali się dostosować do życia w nowych warunkach, wśród ludzi, których nie znacie i w realiach które są dla was niezrozumiałe. To jeszcze gorsze, niż wyjście z więzienia po na przykład trzydziestu czy czterdziestu latach odsiadki i przekonanie się, że prawie wszystko się zmieniło... (kto oglądał American Gangster, wie o co mi chodzi) Dlaczego? W więzieniu masz choćby minimalne pojęcie o tym, co dzieje się na świecie - podczas krio-snu zerowe.
Jak dla mnie - nie poddałbym się takiemu zabiegowi, czy jak to nazwać... A nuż coś pójdzie nie tak i będzie to dla mnie niekończącym się koszmarem kilkudziestu lat spowolnionej pracy mózgu (ciało ludzkie niejednokrotnie potrafi zaskoczyć naukę), bo nie poddał się on niskiej temperaturze i nadal działa...? Brrr:P