M. Jackson nie żyje.

...a raczej wszystko o wszystkim. Debaty na dowolne tematy.

Re: M.Jackson nie żyje.

Postprzez von Carstein w 27 Cze 2009, 13:59

dorian napisał(a):Legat, to to trochę nie zupełnie tak do końca z tym jest chyba


Nie wiem, czy mnie do k0ońca zrozumiałeś. Jeżeli prąd i gaz zdrożeją, to będzie mnie to dotyczyć osobiście (chyba każdy z was nie lubi wydawać coraz większych sum na te podstawowe źródła energii). Jackson umarł... i tyle. Nic więcej nie odczułem. Umarł ktoś dla mnie nieznajomy - powinienem rozpaczać? Mi bardziej szkoda było miejscowego pijaczka (panie miej jego dusze w swej opiece) niż Jacksona. I tyle.

A czy Jackson był wybitny... ja tam (jak zapewne wielu na forum) jego twórczości raczej nie podziwiam. Ot, jak dla mnie zwyczajny grajek/ muzykant/ tancerz.
Do Hitlera mam większy szacunek niż do Jacksona... nie wiem dlaczego...
Awatar użytkownika
von Carstein
Weteran

Posty: 690
Dołączenie: 28 Lut 2009, 15:00
Ostatnio był: 05 Kwi 2018, 12:01
Kozaki: 43

Reklamy Google

Re: M.Jackson nie żyje.

Postprzez Terminus w 27 Cze 2009, 14:04

"Jak powiedział Terminus" ;-)
Wypadałoby, żebym i ja coś powiedział. Jestem z pokolenia urodzonego w połowie lat 70-tych ubiegłego stulecia, więc dzieciństwu i dorastaniu mojemu i moich rówieśników towarzyszyła muzyka najlepszych czasów Michael'a. Poza tym był to czas kiedy Polska zrywała kajdany komuny i otwierała się na świat. Można było już oglądać w TV teledyski. Pamiętam jeszcze jak ok. 1989r. bodajże M.Niedźwiecki w jakimś programie TV pokazywał, zakazany wcześniej przez władze PRL Man in the mirror z Lechem Wałęsą.
Było minęło... Jestem już o wiele starszy, słucham dziś czegoś innego, ale zawszę się uśmiechnę jak przez zalew bezpłciowej papki R&B, pseudo-rockowych i pseudo-metalowych zespołów przebije się energetyczna Dirty Diana, nagrany ze Slash'em z Guns&Roses Give in to Me, czy trochę zapomniana, ale moja ulubiona Liberian Girl, albo stylowy Smooth criminal.

A Leave me alone niech pozostanie jako mój komentarz do wszystkich tych dyskusji o Michael'u.
_______________________________________________________________________
PS. Jeżeli ktoś chce dyskutować o M.J. a "słuchał ze dwie nuty" to niech najpierw odrobi "jazdę obowiązkową" z jego twórczości, zanim coś napisze...

I tym akcentem pora zakonczyc dyskusje na temat wokalisty - byl jaki byl - osobiscie wychowalem sie miedzy innymi na Jego muzyce i darze Go respektem mimo wszystko...Spoczywaj w spokoju Michael... - caleb59
CREDO [łac. Wierzę]
Awatar użytkownika
Terminus
Deliryk

Posty: 3957
Dołączenie: 22 Cze 2007, 06:15
Ostatnio był: 13 Maj 2025, 11:07
Kozaki: 1451

Re: M. Jackson nie żyje.

Postprzez Michu w 29 Cze 2009, 02:55

Otwieram temat, ponieważ mam coś do powiedzenia. Każdy bezsensowny post zostanie tutaj kasowany, proszę mi nie zamykać.
Robię to dla wszystkich "hater'erów", chciałbym najpierw żebyście poznali jaki był naprawdę, a nie jakim wykreowały go media. Media, prasa - ścierwa.

http://www.youtube.com/watch?v=GUtJwzOS ... annel_page
http://www.youtube.com/watch?v=t05pI8yp9oI Polecam obejrzeć całe, szczególnie końcówka, przytoczę tutaj komentarz jednego z użytkowników ;

Nie jestem fanem Jacksona, niektóre piosenki w porządku, nawet zaje*iste, ale to, że nie pozwolili mu wybudować, a miał wydać te 100 mln dolarów to ku*wa jest Polska. Tylko w Polsce takie wałki odchodzą, a wszyscy w rządzie to sku*wysyny. Taka prawda. je*ać Kwacha, Kaczyńskiego, Tuska i całą resztę.

Połowa mnie wyśmieje, ale on był sobą - I nie wierze to że był jakimś tam pedofilem. Przykro mi się robi jak widzę wszystkich którzy informacje mają tylko z mediów i opini ogólnej, a tak na prawdę gówno o nim wiedzą.

I jeszcze coś na dokładnę od Klawisza ; http://www.youtube.com/watch?v=nkzaVKAGJ50
Awatar użytkownika
Michu
Very Important Stalker

Posty: 1562
Dołączenie: 10 Lip 2007, 00:34
Ostatnio był: 16 Cze 2025, 18:27
Miejscowość: Jelenia Góra
Frakcja: Samotnicy
Ulubiona broń: VLA Special Assault Rifle
Kozaki: 133

Re: M. Jackson nie żyje.

Postprzez dorian w 29 Cze 2009, 08:24

Skoro temat znów otwarty, to muszę odpowiedzieć, bo mną tąpnęło z lekka i takie wypowiedzi są nie na miejscu tutaj :mad:

Legat:
Umarł ktoś dla mnie nieznajomy - powinienem rozpaczać? Mi bardziej szkoda było miejscowego pijaczka (panie miej jego dusze w swej opiece) niż Jacksona


O rozpaczaniu nikt wcześniej nie pisał, ale można wnioskować, że tego miejscowego pijaczka bardziej ci żal, bo pewnie nie raz razem alpagi pod sklepem obalaliście, a teraz nie masz z kim. I tu twój żal byłby usprawiedliwiony chyba :mad:

Legat:
Do Hitlera mam większy szacunek niż do Jacksona... nie wiem dlaczego...


Ja wiem dlaczego. Bo Hitler też był bardzo znany tyle, że "dzięki" niemu zginęło na świecie miliony ludzi, z czego połowa w obozach koncentracyjnych na torturach, eksperymentach i w mękach, a przez Jacksona nie, bo to tylko był jak wcześniej napisałeś zwyczajny grajek/ muzykant/ tancerz, więc Adolf budzi w tobie większy szacun niewątpliwie :mad:
Myślę, że w ogóle, po takich twoich wypowiedziach to już chyba nic nie trzeba dodawać, a same sobie są po prostu zwykłym pluciem na Michaela i to zaraz po jego śmierci w dodatku.
Może ci on zwisać kalafiorem, ale stawianie przed nim miejscowego pijaczka, czy Hitlera to już przegięcie jest.
Nieładnie.
I tyle. :mad:
Ostatnio edytowany przez dorian, 29 Cze 2009, 08:29, edytowano w sumie 1 raz
Awatar użytkownika
dorian
Legenda

Posty: 1411
Dołączenie: 11 Lut 2008, 16:02
Ostatnio był: 15 Lis 2025, 14:18
Miejscowość: W-wa
Frakcja: Zombie
Kozaki: 247

Re: M. Jackson nie żyje.

Postprzez von Carstein w 29 Cze 2009, 11:01

Otóż tak:
Rozpaczanie - miałem na myśli tą zbiorową histerię po śmierci Jacksona, która zapanowała na świecie.

Część pierwsza - pijaczek.
A więc - Ja pijaczka znałem, widziałem, słyszałem. Nawet, jeżeli była to menda, wyciągał co chwilę pińć złotych na piwo itp., to jednak miałem z nim kontakt. Jest on dla mnie osobą w pełni materialną. Zrozumiałe, że dla ciebie, nieznającego jego osoby to pomiot. A Jackson... cóż. Jacksona znałem tylko z twórczości, czasami widziałem go na zdjęciu lub filmie. Tyle. Pijaczek jest mi zwyczajnie bardziej bliski. A Jackson... od, ja jego śmierć traktuję tak samo, jakby umarł mieszkaniec sąsiedniej gminy... Mój mózg to odnotował i tyle. Zero smutku, zero łez... Wielu z was zna to uczucie - pamiętacie ostatnią sławną katastrofę lotniczą? Ilu z was zapłakało, pożałowało ofiar? A ilu przy porannym czytaniu gazety zrobiło tak: Pierwsza strona wielkie zdjęcie miejsca katastrofy i unoszących się na wodzie szczątków... pięć sekund mija, a wy już przewracacie na stronę z humorem. Powiem więcej - mi jest bardziej żal Lisa rozjechanego na drodze, niż Jacksona. On po prostu umarł.Cały czas usiłuję ci to powiedzieć... to już jest trzeci post. Ciekawe czy za skutkuję.


Część druga - adi.

Hitler... no cóż. Ja większy żywię szacunek to polityków, wodzów, naukowców, pisarzy itd. niż do artystów. Nic dodać, nic ująć. Hitler miał być przykładem.

Cały czas próbuję to wam przekazać - nie odczuwam żadnego smutku po śmierci Jacksona. I widzę, że część z was odbiera to jako akt agresji na jego osobę... i to mnie dziwi, a zarazem cieszy, ponieważ oznacza to, że nie jest ze mną aż tak źle, jak myślałem...

Piszę to już czwarty raz i mam nadzieję, że zrozumiesz - JA NIC DO JACKSONA NIE MAM! NIC! ANI NIE ODCZUWAM DO NIEGO ODRAZY, ANI SMUTKU PO JEGO ŚMIERCI, PODZIWU. JESTEM W STOSUNKU DO NIEGO OBOJĘTNY.

A co do micha.

1. Niektórzy sławni tego świata też tak robią (datki na sierocińce itp.) Część z nich chce zwyczajnie odpisać coś sobie od podatku. Motywów Jacksona nie znam.
2. No cóż... powiem tak - ty też gówno wiesz, jak ci co krytykują Jacksona o jego osobie... Bo czy te filmy opowiadają o każdej minucie jego życia? O każdym szczególe? Czy w końcu powiedzą coś o jego myślach?
Ale w bielactwo wierzę... kolega ma plamy bielcze.

Michu napisał(a):Połowa mnie wyśmieje, ale on był sobą - I nie wierze to że był jakimś tam pedofilem. Przykro mi się robi jak widzę wszystkich którzy informacje mają tylko z mediów i opini ogólnej, a tak na prawdę *%&@# o nim wiedzą.


Mi jest przykro jak ktoś piszę "pie*dolę Boga". A gówno o nim wiedzą.

Proszę kogoś o zamknięcie tego tematu. Bo to nie ma większego sensu. Pozwólmy odpoczywać Jacksonowi w spokoju. Gdziekolwiek on teraz jest... (wersja ateistyczna: jest w kostnicy i się tam mrozi.) I niech tak pozostanie.

Zaprzeczasz sam sobie:D - xKoweKx
Awatar użytkownika
von Carstein
Weteran

Posty: 690
Dołączenie: 28 Lut 2009, 15:00
Ostatnio był: 05 Kwi 2018, 12:01
Kozaki: 43

Re: M. Jackson nie żyje.

Postprzez klawisz w 29 Cze 2009, 11:17

Legat Martinus napisał(a):Do Hitlera mam większy szacunek niż do Jacksona... nie wiem dlaczego...


Jak można mieć szacunek do takiego kogoś? :|
Mam nadzieję, że to Ci się wymsknęło ale wystarczyło napisać, że nie darzysz szacunkiem Michaela Jacksona albo jest Ci obojętny. Z drugiej strony gdyby był Ci obojętny, to byś się tutaj nie wypowiadał ;)

Zgodzę się z każdym kto mówi, że to media zabiły Jacko. Dopiero po jego śmierci przeczytałem ciekawe artykuły, obejrzałem "filmiki dokumentalne".
To straszne jak działa cała ta machina.

Ku refleksji na przyszłość: informację o śmierci jako pierwszy podał serwis plotkarski, który wielokrotnie go atakował ...
Awatar użytkownika
klawisz
Retired

Posty: 684
Dołączenie: 16 Lis 2004, 14:27
Ostatnio był: Wczoraj, 20:20
Miejscowość: Sopot
Kozaki: 88

Re: M. Jackson nie żyje.

Postprzez Microtus w 29 Cze 2009, 12:57

Tak na początek to bielactwa Jackson nie mógł mieć. Prosty przykład:
Bielactwo powoduje zanikanie pigmentu również we włosach i o ile o włosach na głowie można powiedzieć że sobie farbował, to już czarny zarost (zakładam że nie farbował sobie tych pojedynczych włosów z brody) powinien mieć siwy.
Pooglądajcie zdjęcia. Pomijam że jego ostatni wygląd był potworny wyglądał groteskowo jakby mu ktoś twarz namalował i to niezbyt udolnie.

Co do niego samego to chyba trzeba by go oceniać w dwóch płaszczyznach.
Muzyczno/estradowej i jako człowieka.
W pierwszym punkcie to na pewno trzeba przyznać, że miał swój okres świetności i był po prostu wszędzie. Robił wszystko rewelacyjnie. Dawał radę i mimo tego że z jego twórczości podobały mi sie ze dwa trzy kawałki to do tej pory nikt nie przebił i nie sądzę by przebił go ilością sprzedanych na Świecie płyt ( a to chyba najlepszy wyznacznik tego czy był dobrym muzykiem).

Jako człowieka to powiem krótko, odje*ało mu od pieniędzy. W pewnym momencie mu sie coś tam we łbie pokręciło. I zakończył życie tragicznie. Przygotowując sie na siłę do koncertów bo było nie było zadłużony był na ponoć 100 mln dolców. Unikał ludzi, myślę że ostro ćpał, w radiu słyszałem że ponoć był mocno uzależniony od środków przeciwbólowych. A jego decyzje życiowe to też jakieś pasmo nieporozumień połączone z plotami i tego typu sprawami. Na pewno gostek był zakompleksiony, po tych operacjach plastycznych to mu sie spotęgowało.

Kończąc mój wywód, chciałem powiedzieć, że na pewno był wybitnym muzykiem ale człowiekiem moim zdaniem już nie. Taka stereotypowo poje*ana gwiazda estradowa.
War. War never changes...
Bury
zapraszam do lektury :)
Awatar użytkownika
Microtus
Legenda

Posty: 1028
Dołączenie: 18 Cze 2007, 14:31
Ostatnio był: 19 Sty 2019, 22:54
Miejscowość: łorsoł
Frakcja: Samotnicy
Ulubiona broń: Vintar BC
Kozaki: 106

Re: M. Jackson nie żyje.

Postprzez von Carstein w 29 Cze 2009, 13:49

Najpierw o mojej obojętności - powody dlaczego chciałem coś napisać:
1. Podkusiła mnie ta zbiorowa histeria po śmierci Jacksona.
2. Chciałem okazać swe stanowisko - wszyscy pisali jaki to Jackson fajny był, dobry...
3. Chciałem se posta nabić :wink:.
Napisałem kolejny post w tym temacie, ponieważ zostałem oskarżony, w moim mniemaniu niesłusznie, że atakuję postać Michała.
Tyle - postać Jacksona jest mi obojętna... może z Adolfem nieco przesadziłem... może źle to wyraziłem - postać Adolfa wzbudza w mojej osobie większą ciekawość.

Podsumowując to wszystko - Jackson jest postacią kontrowersyjną. Z jednej strony jego twórczość, a z drugiej jego życie prywatne. I plotki. Jak powiedział Microtus (tu cytat)Taka stereotypowo *%&@# gwiazda estradowa.


PS: Jak znów ktoś napiszę, że atakuję Jacksona, lub, że nie jest mi obojetny... to zapewne tak się zacznie dziać.
Ostatnio edytowany przez von Carstein 29 Cze 2009, 19:03, edytowano w sumie 3 razy
Awatar użytkownika
von Carstein
Weteran

Posty: 690
Dołączenie: 28 Lut 2009, 15:00
Ostatnio był: 05 Kwi 2018, 12:01
Kozaki: 43

Re: M. Jackson nie żyje.

Postprzez KoweK w 29 Cze 2009, 14:00

Dzisiaj w radiu gadali, że rodzina Jacksona zażądała drugiej sekcji zwłok, gdyż znaleziono na jego ciele masę siniaków etc. i prawdopodobnie (nie wiem czy dokładnie słyszałem) ślady po igłach. Hm... ciekawe...
Image
"kowunio jest stalkerem ubranym w sweter ochronny "wschód słońca" szukającym artefaktów w zonie szczecińskiej
legenda głosi, że zdołał ominąć korki i dostać się do centrum - żyły złota"

Wheeljack
Awatar użytkownika
KoweK
Główny Administrator

Posty: 5712
Dołączenie: 10 Cze 2005, 14:49
Ostatnio był: Wczoraj, 20:02
Frakcja: Bandyci
Ulubiona broń: Vintar BC
Kozaki: 1496

Re: M. Jackson nie żyje.

Postprzez KTS w 29 Cze 2009, 14:23

xKoweKx napisał(a):Dzisiaj w radiu gadali, że rodzina Jacksona zażądała drugiej sekcji zwłok, gdyż znaleziono na jego ciele masę siniaków etc. i prawdopodobnie (nie wiem czy dokładnie słyszałem) ślady po igłach. Hm... ciekawe...

Nieoficjalnie wiadomo, że miał widoczne ślady po nakłuciach na całym ciele, w dodatku lekarz podał 4 zastrzyki w serce by ratować Jacksona. W żołądku znaleźli tylko niestrawione tabletki, podobno od dawna nic nie jadł, podejrzewają anoreksję. Na głowie nie miał prawie włosów. Ale wszystko to nieoficjalne...
"Because at this time in the Soviet Union any information about the risks of nuclear power is classified
As far as each man know, soviet reactors are flawless. Nothing ever goes wrong. Nothing Can go wrong."
Awatar użytkownika
KTS
Stalker

Posty: 62
Dołączenie: 27 Paź 2007, 23:49
Ostatnio był: 14 Lut 2026, 12:57
Ulubiona broń: SVUmk2
Kozaki: 2

Re: M. Jackson nie żyje.

Postprzez xionc w 29 Cze 2009, 16:17

Gwiazda estradowa? Pacnij się w łepek, gwiazdą estradową to może być Feel a nie Król.
Image
Awatar użytkownika
xionc
Przewodnik

Posty: 906
Dołączenie: 07 Maj 2005, 13:33
Ostatnio był: 19 Lip 2022, 20:36
Miejscowość: Zg-c
Kozaki: 171

Re: M. Jackson nie żyje.

Postprzez Michu w 29 Cze 2009, 16:21

Polecam jeszcze obejrzenie tego ;
http://www.youtube.com/watch?v=egOr3qMK ... re=related

Sama piosenka świetna, no i widać że faktycznie wolał poświęcać czas dzieciom niż dorosłym. Dla tego tym bardziej nie wierzę w tą całą historię co media rozprowadzały ;)
Awatar użytkownika
Michu
Very Important Stalker

Posty: 1562
Dołączenie: 10 Lip 2007, 00:34
Ostatnio był: 16 Cze 2025, 18:27
Miejscowość: Jelenia Góra
Frakcja: Samotnicy
Ulubiona broń: VLA Special Assault Rifle
Kozaki: 133

PoprzedniaNastępna

Powróć do Prawie o wszystkim

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 4 gości