"Przemagnesowanie ziemi" to kwestia setek lat, a nie kilku dni.
Jestem pewien, że nic się nie wydarzy - oczywiście oprócz mega paniki podsycanej przze media. Bo niby dlaczego miałoby? I dlaczego akurat grudzień 2012? A podobno komuś się popieprzyło i końcowa data sławnego już kalendarza Majów to jakiś rok trzy tysiące któryś....
Zreszt - jeśli nawet, to co? Czy Majowie napisali tam "a zaraz potem będzie apokalipsa"? Wątpię. Kalendarz, który wisi nad moim biurkiem kończy się 31.12.2011. Czy to oznacza, ze w Sylwestra będzie koniec świata?
Ot po prostu różni "niuejdżowcy" dorobili sobie do tego zgrabną historyjkę, media to "łykły" i już.
Ja już tylu "proroków" przeżyłem, że po prostu nie wierzę w jakieś "roki 2012".
Co jakieś pół roku media "odkrywają" genialnego gościa lub gościówę od przepowiedni, pisząc, że "wszystko co przewidział(a) sprawdziło się w 100% - w roku tym i tym przepowiedział(a), że zdarzy się to i to". Oczywiście nic się nie dzieje, tylko co niektórzy ludzie w panikę wpadają.
Nostradamus.... jego "przepowiednie" są tak skonstruowane, że w zasadzie można pod nie podczepić wszystko, interpretacja jest bardzo rozległa. Co więcej - różni domorośli interpretatorzy wypisują prawdziwe cudeńka przy dostosowywaniu centurii do aktualnych wydarzeń.
Przykładowo - pojawia się gdzieniegdzie słowo "Hister". Rzesza genialnych oświeconych oczywiście trąbi, że "Nostradamus przewidział narodziny Hitlera". Że zaś "Hister" to łacińska nazwa Dunaju i pojawia się w kontekstach o przekraczaniu rzek - to już mniej ważne.
2012 będzie wyjątkowy pod jednym względem - Polska da ciała podwójnie - jako organizator i jako uczestnik Euro 2012. Tego możemy być pewni
