Ale czemu nie Korwin? Pal pies, że mu odwala - zawsze to ciekawsze, niż POPiSTRSLDPSLSP, czy jak to gówno nazwać. Poza tym, jeśli JKM by się dostał, może ludzie zwróciliby uwagę na inne komitety, bo byłby to dowód, że skoro nawet facet przegrywający wszystkie wybory od dwóch dekad w końcu przekroczył próg, to inne też mają na to szansę. Dajcie spokój, wszyscy są lepsi, jeśli jeszcze nie byli w polityce, lub od dawna w niej aktywnie nie uczestniczyli (vide Korwin). Nie chcecie rururururkowców na mównicy sejmowej?
Szczerze Uni to naprawdę, nawet jakby miał super plany to i tak bym na niego nie zagłosował, po prostu mam jakiś awers wobec tego człowieka. Przypomina mi takiego Leppera. Może ma jaja, żeby takie rzeczy gadać, ma poparcie moich rówieśników i świeże pomysły, ale mnie jakoś nie przekonuje. Jeszcze to gadanie cały czas o nim w necie, tv, radio... Nie znam się na ekonomii i tych gospodarczych gadulstwach, to może jestem po prostu ignorantem i "typowym januszem" jak większość....
Universal napisał(a):Ale czemu nie Korwin? Pal pies, że mu odwala - zawsze to ciekawsze, niż POPiSTRSLDPSLSP, czy jak to gówno nazwać.
Primo- Stosunek do Unii. Z tego co pamiętam, francuscy nacjonaliści (przykładowo) chcą by UE przestała się wtrącać w światopogląd i gospodarkę, ale nie chcą wyjść z Unii. Ja mam taki sam pogląd, bo bez Unii bądź co bądź znaczymy tyle co gówno, państwo satelickie... Secundo- Stosunek do aborcji. Lewicy pasuje liberalizacja, Prawicy zabronienie, a mi pasuje obecny system. Jeżeli kobiecie grozi śmierć w wyniku urodzenia, to jej wybór czy chce oddać życie za dziecko czy nie. Kangurze mamy cenią sobie swoje życie. Tercio- Stosunek do leków. Antybiotyki już i tak zaostrzyły ewolucję bakterii, a ja nie mam ochoty na kolejną plagę dżumy.
Lizać stópki, niuchać stópki
Za ten post Alchemik otrzymał następujące punkty reputacji:
Ja tam planowałem na niego głosować. Ot, tak, dla jaj. Niech się kto inny chociaż raz do tego koryta dorwie, a nie wiecznie to samo przy żłobie. A jak ma rozsadzać UE od środka, to mi to nie przeszkadza. No i poza tym to i tak najprędzej jego gadanie mi pasuje, ale nie róbmy polityki Mam nadzieję, że pamiętacie, że to wybory do Parlamentu Europejskiego?
Proszę państwa, sto pięćdziesiąt kilometrów na godzinę w ciągu kilku sekund, wspaniały wynik. Gdyby w ten sposób można było wypie*dolić z polskiej polityki tych wszystkich śmieci z Okrągłego Stołu, Leszka Millera, byłoby… cudownie i każdemu bym ku*wa kupił po takim Ferrari, byleby w piz*u pojechali tym PROSTO do swojego ukochanego… Izraela. SYJONIŚCI Europy, jedźcie do siebie! Pozdrawiam, Zbigniew Stonoga. Nie jestem antysemitą!
@Adam, @Alchemik - chyba nie sądzicie, że on cokolwiek zrobi z pięcioma procentami, co? Chodzi o to, by otworzył furtkę. Jeśli mamy w tym powalonym państwie demokrację, to Korwin nie zaszkodzi, a może pomóc. Jeśli demokracji nie ma, to nie zaszkodzi, bo niby czym, skoro i tak będzie bez wpływu na cokolwiek. Po nim może ludzie zainteresują się innymi partiami, komitetami, czy ruchami - choćby tą Demokracją Bezpośrednią. Przecież mi on też nie pasuje w 100%, jest dla mnie za mało radykalny w niektórych sprawach.
Alchemik-jebaka napisał(a):bo bez Unii bądź co bądź znaczymy tyle co gówno, państwo satelickie...
Mów sobie dalej, że teraz coś znaczymy.
Swoją drogą, nie było tematu "Polityka"? Państwo moderatorstwo, moglibyście złączyć tematy? Znowu tu odjedziemy w stronę wszystkologii.
Korwin owszem jest "bardziej inteligentny" od reszty ( o ile przyjmiemy, że da się powiedzieć o rodzimych politykach używając tego określenia) oraz bardziej oczytany co wychodzi jak się posłucha wywiadów z nim. Mówi to co mówi od lat ponad dwudziestu. Ale ani to, ani to nie oznacza, że muszę na niego zagłosować. Oba te argumenty są nie "dla niego" tylko przeciw reszcie. Za bardzo dzielą mój długopis i jego kratkę na karcie do głosowania poglądy: Z częścią (np. polityka zagraniczna) się zgodzę, ale inne sa nie do pogodzenia (koncepcja gospodarki, ustroju). Euforia, jaką przeżywa dziś społęczeństwo, które daje się nabierać na to, "że to ktoś inny i na pewno chce lepiej" jest bezzasadna. No i to "rozwalanie euroburdelu od środka"... Jeżeli Mikke nie chce się wysadzić będąc w środku, to naprawdę nie wiem co on ma na myśli. Dowodzi jedynie faktu, że nadal nie wie, że PE to organ z mniejszym znaczeniem w Unii niż papierek o mojej emeryturze w ZUS-ie...* Tak, cenię gościa i będzie miło jak się dostanie do naszego parlamentu. Żadnej sensownej reformy nie wprowadzi na tym etapie, ale przynajmniej będzie to pewien powiew świeżości. Nie zagłosuję ani za kilka dni, ani za rok, chyba, że grozić będzie pańśtwu naszemu dostanie się do parlamentu narodowców...
Ja mam taki sam pogląd, bo bez Unii bądź co bądź znaczymy tyle co gówno, państwo satelickie...
Popieram, choć to pół prawdy. Z Unią, czy bez niej jesteśmy kolonią/ satelitą dla jakiegoś bloku. Tylko, że w tym pierwszym wypadku płyną pieniążki. Ech, gdyby tak tylko pozbyć się Radka, który w tej Unii wygaduje totalne bzdury... Prawda jest taka, że u nas jak w każdym państwie bedącym na progu do poważnych problemów nie ma partii dla ludzi normalnych: Stare kliki, albo nowe prawie ekstremizmy. *...Albo tego, że wykorzystuje brak tej wiedzy wśród społeczeństwa...
To czy Korwinowi odwala błazna czy nie to jest tak samo istotne czy Oleksy jest łysy czy kudłaty, to nie wybory mistera polityki tylko wybory partyjne. Liczy się program i wiarygodność partii a nie sympatie do liderów. Zastanawiam się na ile popularność JKM wynika z tego ze masakruje gadka lewaków a na ile z faktycznej fascynacji wolnym rynkiem i wartościami konserwatywnymi. Wolałbym żeby odejście Polski od lewicowego socjalizmu wynikało z budzącej się świadomości u obywateli niż z chwilowego zachłyśnięcia popularnością wygadanego faceta w muszce, bo jeśli to drugie to oznacza ze mamy tylko farta i koniunktura może za chwile się odwrócić gdy jakiś lewak zacznie być na youtubowym propsie.
Czy ja wiem, czy nic się nie zmieniło? Następuje polaryzacja, nie ma stu tysięcy jednomandatowców i powoli część ludzi sobie jakieś zdanie wyrabia, zawsze to coś.
W skrócie: mimo, że zamierzana dyskusja stała się pyskówką, to i tak Dziambor go zaorał. No, na tyle ile można było się przedrzeć przez tego gnoja, ja i tak jestem pełen podziwu dla kanapowca, bo bym nie zdzierżył i w stronę Zalewskiego poleciałaby wiązanka, a może i coś w gratisie. Dla mnie KNP zyskało tu sporego plusa, bo nie samym kucem żyje Kurwin.
Nie wiem co myśleć o Korwinie, bo z jednej strony nie mogę się jakoś przyczepić do tego co głosi. Wbrew pozorom nie jest mizoginem, ani nie nienawidzi niepełnosprawnych - po prostu tak beznadziejnie ubiera w słowa to co chce powiedzieć, że wychodzi na ekstremistę i prawie neonazistę. Sam wręcza przeciwnikom pałę do obijania sobie dupska takim pitoleniem - mógłby już dojrzeć do tego, że trzeba zajść tłuszczę z innej strony. Już wiem jak to nazwać - skróty myślowe. Niestety, nie można używać skrótów myślowych, bo kryje się w nich ogromny potencjał do przeinaczeń.
Z kolei Ruch Narodowy był żenujący, jeśli chodzi o akcje pod Tęczą - pomysł palenia jej jest dowcipne w rozmowach towarzyskich przy browarze czy czymś mocniejszym, ale robienie z tego głównego punktu programu, czy deklarowanie stworzenia "spisu pedałów" to zbyt mocna rzecz - to tylko kręcenie bata na samego siebie. Wypomniałem to pewnym ludziom, zostałem nazwany palikotowcem, co tylko świadczy o nędzy umysłowej wielu zwolenników RN, którzy są tak zaślepieni jak wielu kuców, gdy tylko wypomni się coś JKMowi.
Tym niemniej i tak lepszych opcji nie widzę, niż KNP i RN.
Nie jest tajemnicą, że zarówno PiS jak i PO sondują KNP w temacie ewentualnej koalicji rządowej
Na koalicję PiSKNP bym się nie obraził - ci pierwsi mogą ugiąć się i oddać stery ekonomii korwinistom, przynajmniej w teorii.
Chociaż wolałbym, żeby KNP i RN startowały razem. Chociaż w tych wyborach, będących tak naprawdę oficjalnym sondażem, bo PE gówno może i bardziej mimo wszystko liczą się przyszłoroczne wybory do Sejmu i samorządów (Borat wygra drugą turę na Borata). Niestety za bardzo po sobie jadą i każda "partia" (RN nią nie jest, ale dla uproszczenia) obrzuca drugą gównem, nazywa piątą kolumną i wszystko w piz*u - ja swojego głosu (jeśli on jest ważny) nie podzielę na pół. Gdyby mieli wspólną listę, może coś udałoby się osiągnąć. Wbrew pozorom nie są tak bardzo od siebie odlegli, RN to nie są socjaliści (nawet nie Trzecia Droga, w końcu UPR), a KNP to nie anarchokapitaliści. Przyglądając się temu sporowi doszedłem do wniosku, że być może znalazłem rozwiązanie...
Korwin-Mikke musi odejść. Na zawsze. Uprzednio wyznaczywszy charakterystycznego następcę, który faktycznie przejmie stery partii. Bo nie ma bata - musi być ten główny, ten Krul, który pociągnie za sobą całą resztę. Zbyt wielu Napoleonów tylko szkodzi.
Nie wiem, czy się nic nie zmieniło. Cały czas się coś zmienia, pytanie tylko kiedy to "coś" da jakieś wymierne efekty. Universal zmiennym jest - raz mam nadzieję, że coś ruszy, raz nie. W gruncie rzeczy jednak jakaś iskierka się tli. Jeśli nie KNP, jeśli nie RN - to powtarzam, może to będzie "kop w dupę" dla innych środowisk. Byleby były wyraziste i trzymały się swojego, a nie płynęły z prądem i byleby ludzie to docenili.
A tak w ogóle to demokracja ssie. Uni Król*
* wszelkie podobieństwa zamierzone
UK Independence Party. Pytanie z odpowiedzią tak żenującą, że nie warto jej podawać: ile procent osób na obrazku stanowią przedstawiciele rasy białej, historycznie właściwej dla Wysp Brytyjskich? Podobno to rasiści!
czarny stachu napisał(a):ja do poziomu Polskiej polityki się nie zniżam . Koniec i kropka a swoją drogą co ludzie widzą w Korwinie-Mikke ?
oprócz wąsów oczywiście
Gościa który twierdzi że miejsce kobiety jest w domu przy garach i sprzątaniu, czyli Ci co mają problem z tym iż kobieta może mieć lepsze wykształcenie, lepiej zarabiać, może mieć lepsze stanowisko i więcej do powiedzenia, bo dla takich problemem jest w domu zajęcie się dzieckiem czy posprzątanie - a później taka męska pis*a do tvn idzie i szuka żony (matki, praczki i kucharki co wszystko w domu zrobi). To jest właśnie ten typ ludzi którzy go wielbią - mylnie uważając że zniesienie podatków coś komuś pomoże (pomijając bankructwo polskiej gospodarki).
Rain napisał(a):To jest właśnie ten typ ludzi którzy go wielbią - mylnie uważając że zniesienie podatków coś komuś pomoże (pomijając bankructwo polskiej gospodarki).
Podatek od deszczówki czy inne durne podatki rzeczywiście są nam tak bardzo potrzebne.
Korwin w porządku gość - ale mogliby z niego zrobić jakiegoś zastępcę/postać ikonową, a nie przywódcę partii. W KNP jest dużo więcej ogarniętych osób, a Korwin jest kontrowersyjny. Zresztą często źle czyta się jego wypowiedzi/źle podawane są przez media. W sumie logiczne, w końcu chce zburzyć coś, na czym żerują stare partie od lat. A my jak debile cały czas na nich głosujemy.
Chętnie zagłosowałbym na Ruch Narodowy, ale wiedziałem, że ma wciąż za małe poparcie i byłby to głos bez sensu. Może w końcu ktoś poustawiałby ten kraj, a czerwonych odesłał na emeryturę. Albo do więzień, wszystko jedno.