Terminus napisał(a):Najpierw bym sprawdził u źródła jakie poglądy ma JKM zamiast powtarzać brednie Rain.
Brednie powtarzać? Czytam jego wypociny i oglądam wywiady, co mam więcej zrobić? Iść z nim ciąć komara aby mi zdradził swoje plany, marzenia i sekretne myśli? Proszę Cię... Nie zagłębiam się w niczyje ideologiczne-ukryte przesłania, wystarczy mi to co słyszę i widzę. W niektórych aspektach ma rację ale z podejściem do kobiet jest z czasów PRL - w końcu to pokolenie.
Btw, co do podatków, no tak...powinienem DOKŁADNIE napisać o co mi chodzi bo przecież GENERALIZOWANIE jest złe. A podatek od deszczówki i tak jest niczym w porównaniu do podwyżki opłat za garaż - z 0,74 na 7,73 zł - przy 40mkw to dodatkowa stów miesięcznie a weź teraz dwa stanowiska jak żona ma samochód, plus jeszcze dorosły dzieciak z wozem(ponad 340zł!!! na miesiąc), więc co mi po zdjęciu podatku od deszczówki gdzie płace niecałe 9zł miesięcznie oraz 2.60zł w bloku u rodziców...ale słowa ZDEJMĘ PODATEK działa na ludzi jak gówno na muchy.
Ale co o kobietach jest rodem z PRL? Że mają siedzieć w chacie? Nie zwykłem bronić Korwina jako takiego, bo lepiej by było, gdyby odsunął się w cień i oddał pola młodszym, ale daruj - jego wypowiedzi trzeba brać z przymrużeniem oka i czytać między wierszami.
"Klasyg". On się odwołuje do kobiet prostych. O kobietach "ambitnych" mówi rzadko, bo tak mu pasuje to do wizji świata, no ok. Ale czy to jest najważniejsze w nim jako takim? Jest wygodnie dopie*dolić się do tego co mówi o kobietach, to się na to zwraca uwagę. Niewygodnie jest skrytykować jego poglądy na emeryturę czy podatki, to rzuci się komunałem w stylu "państwo bez podatków nie istnieje" i zaorane, nie? No nie do końca.
Korwin prezentuje zbyt liberalne gospodarczo poglądy (typu całkowita prywatyzacja sektora energetycznego), co nie zmienia faktu, że i tak jest chyba najciekawszą opcją w tym grajdole (cała reszta bije najczęściej w socjaldemokratyczne tony) i warto by spojrzeć na coś więcej niż "Korwin i kobiety". Mam w dupie szyld i nazwisko - ma być naprawione to co jest popsute i może pitolenie Korwina się w minimalnym stopniu do tego przyczyni (obudziła się we mnie skrajna naiwność).
Rain napisał(a):plus jeszcze dorosły dzieciak z wozem(ponad 340zł!!! na miesiąc)
Twój? Wpisałeś sobie 31 lat w polu "wiek", coś mi tu nie trybi
Nic dziwnego, że słowa "zniosę podatki" są chwytliwe, skoro obecnie są one za wysokie i źle rozporządzane. Tylko co z tego, skoro dalej wybory wygrywają ci sami ludzie i nie ma praktycznie szans na zmianę. Opcje są dwie - ludzie to debile, lub wynikiem zarządza sprawdzający głosy (szkolenia PKW w Rosji ). Pytanie co bardziej prawdopodobne.
Nawiasem kwiczę z Ruchu Narodowego i KNP, które uważają, że w następnych wyborach będą mieć o wiele wyższe wyniki. W tych wyborach mieli je takie sobie przy frekwencji ~22%, a parlamentarne mają zazwyczaj 40+. Co oni chcą wygrać oprócz złotych kalesonów, to ja nie wiem.
Gdyby nie to, że aktualnie potrzebuję neta, a nie umiem opędzić się od przeglądania wiadomości, to zrobiłbym sobie z trzy dni wolnego od politgówna, bo powoli mi się przejada
Wielu młodziaków jara się korwinem, ale nie widzę nic dobrego w tym przygłupie, jak i w wielu innych politykach. Mało robi, dużo gada. W tych czasach dla (p)osłów liczy się tylko mamona. Po wyborach wszystko wróci do "normy" i zapomną o wyborcach, bo własna kieszeń jest ważniejsza. Pieprzy taki później, że masz pracować jak pracodawcy pasuje, nawet za 2 złote za godzine W tych wyborach ponad 70% ludzi nawet nie głosowało, bo co kogo obchodzi dobór wieprzów do koryta. Taki potencjalny kandydat powinien wprost powiedzieć, że pcha się do stołka, bo lubi wydawać forse na prawo i lewo, a los państwa jest mu obojętny. Powstało dużo partii i są one opłacane z NASZYCH pieniędzy, więc mimo zmniejszenia podatków i tak to niewiele zmieni. Najlepiej byłoby obniżyć pęsję (p)osłom, bo polityka to zaszczyt być przedstawicielami danego kraju, a nie tylko powodem do zdobycia łatwej kasy. Nawet sama kultura co niektórych polityków jest mniejsza, niż takiego pana spod monopolowego: cytując słowa Urbana na temat pogrzebu Jaruzelskiego: "A ja mam to w dupie". Wstyd i hańba! Jak taki gbur ma być przykładem dla całego narodu, jeżeli mu zwisa los państwa? Srając we własne gniazdo jeszcze nikt nie odniósł żadnego sukcesu.
Nie ma miłości, jest tylko żądza. Nie do człowieka, a do pieniądza.
Dziękuję Ci Boże, za te wspaniałe dni, bez których nie mógłbym teraz żyć. Dziękuje Ci za te wspaniałe chwile, bo w swym życiu nie miałem ich aż tyle. Za wszystkie spędzone w samotności i za te szczęśliwe, pełne miłości...
Co ma Korwin robić nie mając żadnej siły w Sejmie, od którego zależy np. rząd? On nie ma na nic wpływu od 1993, kiedy przestał być posłem na Sejm I kadencji, będąc w kole UPRu.
Tak, obniżenie pensji posłom na pewno wiele zmieni. Poseł dostaje 9892,30 zł brutto podstawy, 2473,08 zł diety, do 35% premii (z podstawy) za szefowanie komisji, bezpłatną komunikację, do 12150 złotych na biuro poselskie, do 2200 złotych na mieszkanie w Warszawie dla posłów spoza stolicy, do 7600 złotych rocznie na noclegi poza Warszawą, po zakończeniu kadencji odprawa - trzykrotna podstawa, parę darmowych dupereli. Oczywiście, dla szaraka to dużo, bo wychodzi jakieś siedemnaście tysięcy dla niego do łapy, uśredniając tę sumę (i nie licząc odprawy). Dodając "darmówki" dajmy dwadzieścia klocków, żeby się dobrze liczyło. Wobec tego w ciągu roku jeden nierób kosztuje podatników 240 tysięcy złotych. Jeśli dobrze liczę, wszyscy posłowie kosztują 9,2 miliona rocznie (w tym dużym przybliżeniu).
Rzecz w tym, że w skali budżetu państwa to są grosze. Oczywiście, w porównaniu z "pracą" na rzecz narodu jaką wykonują, to wielokrotnie za dużo, powinni jeszcze za to dopłacać. Ale nie baw się w populizm, twierdząc, że to załatwi sytuację. Problemem jest reszta administracji, wielokrotnie bardziej kosztowna - jeśli już chodzi o zwalnianie ludzi.
Urban nie pełni funkcji publicznych, może powiedzieć "ch*j wam w dupę" na antenie i będzie miał problemy jako osoba prywatna, a nie urzędnik czy polityk, którym nie jest. On był taki zawsze i naprawdę się dziwię, że w ogóle o nim wspominasz. Rzecznikiem rządu (notabene m.in. rządu Jaruzela) nie jest od ćwierćwiecza. To stary troll i nawet się zdążył już do tego stworzenia upodobnić.
Polityka. Zaraz wszyscy zaczynają się kłócić. Znam poglądy JKM i kibicuję mu od początku lat 90-tych. Obniżenie podatków to utopia? Dwie największe partie, które ostatnio rządziły obiecywały gdzieś, kiedyś poło 2005r. podatek liniowy, obniżenie stawek, reformę podatków państwa. Ale to Korwin jest oszołomem. Więc proponuję zamiast spinać dupy i się przekrzykiwać coś na wesoło - Korwin o kobietach:
Niedawno powiedział jakiś znaczny ekonomista o Korwinie (nie pamiętam cholera kto) - że gdyby doszedł do władzy, to przez te 2-3 miesiące byłby w kraju totalny burdel. Ale po tym czasie, mielibyśmy i obniżkę podatków i wzrost gospodarczy i mniejsze bezrobocie i prawdziwą reformę administracji.... Tak więc coś w tym jest, poza tym nie bez powodu JKM jest od wielu lat systematycznie opluwany przez środowiska bliskie rządowi - znaczy, że jest dla nich realnym zagrożeniem a nie "politycznym klaunem".
Może nie jestem fanem JKM - ale powiedzmy, że umiarkowanym sympatykiem.
Pijany listonosz ze świata modliszek Przywozi mi listy, i niszczy mi ciszę, Której nie ma i tak; Bo jest dziecko moje i sny atomowe, I myśli myśliwce co są odrzutowe - Ich huk - to dla mnie - znak.
Korwin jest dla nich zagrożeniem i nie zdziwię się że jak jego starania by wypaliły i zaczął by mieszać ten sejmowy gnój to w któryś dzień odechce się mu żyć i się powiesi na kablu od żelazka... Taka prawda. Wątpię że ta cała zgraja nierobów dopuści to jakichkolwiek cięć i obniżek. Zastanawiam się gdzie są ku*wa te pieniądze które ten kraj z nas pompuje, na co oni wydają mając tyle przywilejów i tyle zwrotów z każdego podatku i produktu który bierzemy ze sklepowej półki.
Korwin zna przyczynę i tu chodzi o masakryczną ilość pieniędzy. Kuźwa, czy ktoś z was gdyby dostawał 10 000 złotych miesięcznie i pracowalibyście w Polsce przychodząc codziennie do domu próbowali byście kraść i doić poprzez luki prawne? Ja bym nie śmiał, owszem to nie ogromna kwota na wypłatę ale wystarczająca by przeżyć i się dorabiać!
Nie rozumiem tej kłótni o Korwina, to jeden z myślę kilku takich ludzi którzy chcieli by wywrócić ten rząd i poukładać go na nowo bo się popie*doliło im troszkę w główkach. Jest zatem szansa coś zrobić ale nie, lepszy PiS i PO. Dziękujemy! Już się wykazali, teraz wypie*dalać...
Taak… Tylko że ludzie są głupi. Nawet zakładając, że będziemy mieli takie same wyniki (czyli Korwin wchodzi z ok. 7% do Sejmu), to po 4 latach ludzie stwierdzą, że naobiecał, naobiecał, a nic nie zrobił. No raczej mniejszościowych rządów u nas się nie wprowadza, a już na pewno nie przy 7%. Gdybyśmy mieli sytuację, w której PO i PiS mają podobne wyniki (coś koło 30-35%), a JKM koło 10, to wtedy by rozdawał karty, bo mimo wszystko każdy chciałby mieć głosy jego partii przy sobie. Kwestia tylko tego, jaka jest szansa na powtórkę z 2011. Palikotowi się udało, ale roztrwonił poparcie. Może JKM się utrzyma… A może w ogóle nie wejdzie. Tak czy siak, lepszej okazji jak w przyszłym roku chyba już nigdy nie będzie miał.
Proszę państwa, sto pięćdziesiąt kilometrów na godzinę w ciągu kilku sekund, wspaniały wynik. Gdyby w ten sposób można było wypie*dolić z polskiej polityki tych wszystkich śmieci z Okrągłego Stołu, Leszka Millera, byłoby… cudownie i każdemu bym ku*wa kupił po takim Ferrari, byleby w piz*u pojechali tym PROSTO do swojego ukochanego… Izraela. SYJONIŚCI Europy, jedźcie do siebie! Pozdrawiam, Zbigniew Stonoga. Nie jestem antysemitą!
Wtedy to i ja Palikota popierałem w kilku kwestiach. Wydawał mi się rzeczywiście gościem na poziomie jak się od PO odciął ale to co nawyczyniał robi teraz z niego pierwszorzędnego idiotę... Równość? Jaka ku*wa równość!? Równość to ja zaakceptuję kiedy politycy sprawią że pracodawcy zaczną nam dawać minimalnie 4000 na rękę, powtarzam MINIMALNIE. Bo póki co to 1200 jest na równi z zasiłkiem w tej całej UE jeśli nie mniej a po odbiciu haraczy które Korwin chce obniżyć wychodzi cały uj.
To ja zarabiam jako szofer taką właśnie minimalną kwotę + diety których Bogu dzieki skarbówka nie może opodatkować. Do tego nie mam nic z życia, jak przyjdzie jakieś z dupy wyjęte kary płacić to ja chodzę jak ranny jeleń bo nie ma z czego zapłacić a jakiś polityk który nawet nie chodzi do Sejmu ma dostawać po 20 000 i jeszcze jakieś premie i przywileje + immunitety? Co ja żyję w Somalii? Dlatego u mnie równości i akceptacji gender + jakichś Grodzkich w sejmie nie budiet dopóki ja i wszyscy rodacy dookoła nie zaczniemy się cieszyć z zarobków.
Pracowałem w innej polskiej firmie i to tam zarabiałem fajne pieniądze. Co miesiąc był banan na pysku tym bardziej że to na czysto dla mnie bo jestem sam a że młody to i mało mam do opłat. Co z tego jak to była firma która wynajmowała mnie jako najemnika Szwedom. ZUS nas zniszczył doszczętnie pie*dolonym prawem i odebrał kilka pewnych miejsc pracy w dodatku polskich! Pretekst? Nie mieliśmy biura w Polsce i nie wykonywaliśmy minimum 15% pracy dla Polski. Tyle że składki płaciliśmy w Polsce! Najlepsze jest to że to ZUS będzie stratny, wszystkie składki które odrzucili muszą oddać pracodawcy a ten z kolei nam. Gdzie tu sens i logika?
Dlatego popieram takich ludzi jak Korwin. Mam nadzieję że tacy rozbebeszą to całe "prawo" i poskładają jakoś znośnie do kupy by to miało sens. Człowiek się produkuje, zarabia, cieszy się a ktoś mu wszystko rozwali i dzięki temu wpycha w kolejne bagno w którym akurat tkwię. Zero zadowolenia z obecnej pracy a perspektyw dalej też brak.
Z cyklu masakr politycznych: szczere słowa pewnego młodego człowieka.
Fakt, czytał z kartki i nie powiedział nic, o czym ja bym nie wiedział, Ale powiedział publicznie prawdę, a to dla mnie coś, ponieważ wielu boi się ją wyznać, bo "ktoś może być niezadowolony". Jeśli nie zaczniemy mówić jak naprawdę jest, nic się nie zmieni, nieważne co będziemy robić.
Co do wyniku JKM w ostatnich eurowyborach, to tak naprawdę wielkiego sukcesu to on nie odniósł - wzrost liczby wyborców o raptem 70 tysięcy w porównaniu do uprawnionych do głosowania to niewiele - uratowała go tylko mizerna frekwencja. Jak patrzę na obecną sytuację w Polsce oraz wypowiedzi niektórych użytkowników (np. djcycu, za szczerość ), nie dziwi mnie skromny, ale jednak wzrost poparcia. Ludzie są po prostu rozczarowani (żeby nie powiedzieć wnerwieni lub gorzej) obecną sytuacją, bo widzimy dwie partie u władzy prawie 7 lat. I co? Ja np. zmiany w swoim życiu zawdzięczam głównie rodzicom i swojej ciężkiej pracy niż "panom z Wiejskiej". Przy tym poziomie polityki NIE MA szans, by frekwencja wzrosła powyżej 50-60 procent - nawet prawny nakaz nic tu nie da, bo na kogo możemy głosować?: -Prezesa RM, nazywanego czasem zdrajcą, który umie na pewno ładnie się ubrać, ale czy coś poza tym? -Prezesa "Jedynej słusznej partii", który według niektórych nie jest nawet facetem (samotny i ma szofera), -Socjalistów, na których szkoda słów, -Twój Ruch, który odstępstwo od normy traktuje za normę i promuje to, a jego lider zachowuje się, jakby mu rozum odjęło - pajac, którego nie powinno być w Sejmie. -Chłopa od nepotyzmu "Ale panie, jaki to nepotyzm? To tylko moja ciotka.", -JKM - cieszy mnie to, że mówi prosto z mostu i otwarcie wyraża swoje poglądy, ale tym sposobem z nikim się nie dogada, bo praktycznie o każdym "panie z wiejskiej" ma negatywne zdanie i wsadziłby go raczej do więzienia niż z nim pogadać - niestety liczne programy telewizyjne pokazały, że nie ma zbytnio z kim - mówi dosadnie o otaczającej nas rzeczywistości, czasem nawet "zbyt".