Dziś pułkownik Muammar al-Kaddafi został ciężko ranny w czasie ataku NATOwskich samolotów na jego konwój. Próbował uciekać z oblężonej przez rebeliantów Syrty. Został ciężko ranny w obie nogi. Rannego Kaddafiego pochwycili rebelianci.
http://www.liveleak.com/view?i=120_1319133166Film może być nieco wstrząsający. Kaddafi jeszcze na nim żyje. Zakrwawiony, konający, przerażony. Dookoła niego tłum rebeliantów. Ktoś łapie go z tyłu za włosy i szarpie go za głowę. Popychają go, wloką. Krzyczą "Allah Akbar", strzelają w powietrze. Zachowują się jak zwierzęta. Chwilę potem go zabili.
No właśnie. Olać tam Kaddafiego, jego śmierć była nieunikniona. Zwróćcie uwagę na ludzi dookoła niego. Terroryści przed uderzeniem w World Trade Center w 2001 też krzyczeli "Allah Akbar". Czeczeńcy odpalając minę-pułapkę tak samo. Ten cały tłum wokół niego nasuwa mi niemiłe skojarzenia. Rozumiem, że to dla nich chwila radości. Nareszcie wywalczyli wolność. Ale ich zachowanie i euforia budzą we mnie pewien niepokój. Kaddafi był mordercą i złym człowiekiem, ale nie zasłużył na tak bestialskie traktowanie.
Teraz o samej wojnie. Przed nią, gdy władza dyktatora nie podlegała dyskusji, armia była silna, a ropy dużo (i płynęła nieprzerwanym strumieniem do Europy i USA) nikt nie ośmielił się podskoczyć Kaddafiemu. Sarkozy i Obama ściskali mu ręce, bo taki był ich interes. Gdy pojawiła się szansa usunięcia pułkownika przy jednoczesnym zachowaniu czystych rąk wszyscy chętnie skorzystali.
Na tej zasadzie: Libijczycy odwalą czarną robotę, a NATO ich wesprze (bo nareszcie mają pretekst i nie muszą wywoływać wojny). Siedem miesięcy nalotów, polowania na synów dyktatora i strzelania do Libijczyków jak do kaczek. I tak rękami rebeliantów USA i Europa usunęły kolejnego niewygodnego dla nich człowieka. Wcześniej zbyt silnego. Libijczycy stworzą nowy rząd. Bardziej przyjazny Zachodowi. Kolejny militarny (i polityczny) sukces potężnego europejskiego Sojuszu. I to bez wsparcia Ameryki!
Kto najbardziej skorzystał na zabiciu Kaddafiego?
BTW ciekawi mnie, że nikt nie wsparł Syrii czy Egiptu. Chociaż w Syrii masowo giną cywile, snajperzy strzelają do cywilów. NATO nie wyśle tam swoich samolotów. USA marines. Bo ropa jest w Libii, to po co nam ratować Syrię?