Kolejny spamersko/słegowy temacik, którego dotychczas nie poruszaliśmy. Chwalcie się swoimi sikorami, ewentualnie pokazujcie swoje kolekcje, dzielcie się radami w kwestiach zakupu etc. etc.

Jak mój dziadek zmarł w tamtym roku, pośród jego "skarbnicy artefaktów" (czyli rzeczy, które dla reszty rodziny były zwykłymi śmieciami) odnalazłem kilka radzieckich zegarków marek Poljot, Rakieta i Slava. Ze wszystkich najbardziej spodobała się Rakietka 44083, którą dałem do zegarmistrza. Pani stwierdziła, że te stare zegarki z lat 60 są bardzo żywotne, a konkretnie temu dziadkowemu przydarzyła się niemiła przygoda, chyba jedyny minus, czyli po prostu woda dostała się za pokrętło i stanął. Może to nie żaden Rolex (Timexy i Omegi dla bezdomnych

), ale jest wygodny, czytelny, mam kalendarzyk i epicki napis "Made in USSR". Wystarczy go dwa razy dziennie go nakręcić i śmiga elegancko

