Dobra, potrzebuję rzetelnej odpowiedzi

Na zabawach laboratoryjnych udawaliśmy sanepid i badaliśmy wodę. W jednym doświadczeniu potrzebny był bufor amonowy. Jako, że strasznie śmierdział baba wsadziła go do dygestorium. Każdy kto chciał podchodził i brał kilka potrzebnych kropelek. Ja zrobiłem to samo, ale zamiast odejść, popatrzyłem, czy nikt mnie nie obserwuje i powąchałem ten buforek

Straszny odór przeszedł mi przez nos. Kolega, który robił ze mną to doświadczenie (nawiasem mówiąc ma o wiele większa doświadczenie niż ja bo polał się kwasami po łapach tylko po to aby zobaczyć jak zareaguje na to skóra) zapytany o ww. bufor odpowiedział, że też go powąchał i nie wie czy jest trujący. Od tamtej pory bolą mnie płuca i strasznie kaszlę. Teraz pytanie: czy ten bufor jest trujący, a jeśli tak to jaka dawka jest śmiertelna/zagrażająca zdrowiu? Jeśli dawka była śmiertelna to czy występują ww. objawy, czy to tylko jakieś zapalenie płuc?
Za rzetelne informacje szczerze dziękuję (nie wiem czy już spisywać testament).