Zacznijmy od tego, że uwielbiam gry z klimatem, właśnie dlatego nadal mam stare płyty z grami takimi jak Vietcong, Gothic czy Postal 2

. S.T.A.L.K.E.R. to trochę inna para kaloszy, pierwszy raz przeczytałem o niej w Game Star kilka lat temu. Co to była za lektura okraszona jeszcze starymi screen'ami gdzie chwyty kałasznikowów były drewniane

Od razu się zakochałem, zresztą pewnie nie tylko lat.
Gdy w końcu wydano grę, kupiłem ją tak szybko jak to było możliwe i zaczęła się moja przygoda w Zonie. Na samym początku umarłem... kilka razy... pod rząd... i szczerze ? Jeszcze bardziej przekonało mnie to do gry. Bo to nie był Call of Duty albo inny typowy FPS. Bardziej przypominało mi to stare dobre Operation Flashpoint gdzie wszelkie nieprzemyślane działania zazwyczaj kończyły się widokiem z lotu ptaka na pozycję przyczajonego snajpera, który z mojej perspektywy był rozmazanym pikselem.
Jednak teraz z perspektywy czasu i niejako dalszego rozwoju upodobań wolałbym by gra nie była taka... jakby to powiedzieć... Jeśli ktoś kiedyś grał ze znajomymi w Neuroshimę to powinien wiedzieć, że w 'Nerkę' można grać na różne sposoby opisane jako Stal, Chrom, Rtęć i Rdza... i właśnie tej Rdzy i Rtęci mi brakuje. W uproszczeniu - brakuje mi stylu, który pojawił się w grze Metro 2033 i dlatego w Stalkerze razi mnie istny ogrom broni (pewnie jakbyśmy policzyli ile jest tam sztuk broni i amunicji to można by uzbroić armię średniej wielkości państwa) w tym 'wynalazków' które pasują do klimatu, ale ... raczej mała szansa by mogły się pojawić w Zonie. Do tego śmierć, ok rozumiem Wolność vs Powinność; Bandyci vs Stalkerzy no i Monolit vs WSZYSCY, ale zamiast wielkich bitew i potężnych obozów wolałbym zagłębić się w szary, rzeczywisty do bólu świat. Gdzie samotnie przekradalibyśmy się przez tereny napromieniowanej Zony, której nie bylibyśmy Panami, a gośćmi i to niechcianymi... Gdzie bardziej niż stada ślepych psów balibyśmy się cieni, a raczej tego co może się w nich ukrywać innymi słowy gry w stylu 'Survival' gdzie promieniowanie odkładało by się w naszym ciele, rany poszczególnych partii ciała skutecznie ograniczały by nasze możliwości, a zamiast kombinezonów, 'super broni' i ton amunicji, liczyłby się spryt, inteligencja i szczęście.
No i zapomniałbym o najważniejszym - czyli gdybyśmy spojrzeli pod nogi to zobaczylibyśmy coś więcej niż okrągły cień, wyciągnięta broń była by na środku ekranu i jej podstawowe elementy jak wyrzutnik łusek czy suwadło było by po WŁAŚCIWEJ stronie, a tekstury postaci uwzględniały by zmianę ciuchów ( a nie że niezależnie czy mamy szczelny kombinezon NBC czy kurtkę bandyty ciągle widzimy te same rękawiczki bez palcy )... Poza tym, balistyka, bardziej realny system 'zużywania' broni, potrzeba snu i więcej opcji interakcji z otoczeniem patrz system zniszczeń otoczenia jak w Red Faction umożliwiający eksplorowanie pozornie niedostępnych miejsc...
Taka mała 'wizualizacja' i być może wstęp do jakiegoś opowiadania...
Intro - kamera z perspektywy gracza. Siedzimy w starym i zdezelowanym Gaz'ie, który jedzie zakurzoną drogą gdzieś pomiędzy zapuszczonymi łąkami i lasami. Widzimy jak przez mgłę, że samochód dojeżdża do starego, opuszczonego punktu kontrolnego i się zatrzymuje. Kierowca na którego możemy spojrzeć spod przymkniętych powiek wyłącza silnik i odwraca się w naszą stronę. Zaczyna nas delikatnie potrząsać i słyszymy 'Ej obudź się dojechaliśmy, wstawaj'. Gracz otwiera oczy. 'Wyglądasz strasznie. Jesteś pewny, że chcesz to zrobić ?' Postać gracza, nic nie mówi otwiera drzwi, wychodzi z samochodu i idzie w stronę przerdzewiałego szlabanu. Gracz patrzy na Zone, gdy za pleców dobiegają dźwięki otwieranego i zamykanego bagażnika oraz zbliżających się kroków. "Tu masz wszytko" mówiąc to 'kierowca' podaje nam plecak, postać gracza otwiera go i zaczyna w nim grzebać. "Mapa, licznik geigera, pda, trochę jedzenia i wody, jakaś apteczka oraz zwitek banktonów, na początek powinno wystarczyć" postać zamyka plecak i zarzuca go sobie na ramię "Tutaj..." mówiąc to kierowca podaje nam kawałek papieru "... masz namiary na niejakiego Barmana, facet spędził już trochę czasu w Zonie, On powie Ci dokładnie co i jak" Gracz bierze kartkę i spogląda na nią "Bar 100 Radów, kompleks fabryczny w Rostowie" po czym chowa ją do kieszeni. "To było by na tyle..." Kierowca się odwraca i idzie w stronę samochodu, gracz odwraca się i podąża za nim wzrokiem "Cholera" kierowca się zatrzymuje i odwraca "zapomniałbym" po czym sięga do wewnętrznej kieszeni kurtki i wraca do gracza "To nie kałasznikow" - mówiąc wyciąga z wewnętrznej kieszeni stary pistolet (Makarow) z wyraźnymi śladami użytkowania - "ale lepsze to niż nic" gracz bierze pistolet, sprawdza go wyciągając magazynek i przeładowując, wsadza magazynek z powrotem, przeładowuje i bierze na cel wronę która przysiadła na dachu posterunku. Zgrywa przyrządy i 'markuje' strzał, po czym opuszcza broń, zabezpiecza i chowa do kieszeni. "nie zapomnij o tym" gracz odwraca się w stronę kierowcy trzymającego małe pudełko amunicji na którym leży kilka pustych magazynków. Gracz je odbiera i odwraca się kierując kroki w stronę szlabanu. "Jakbyś zmienił zdanie wystarczy, że zadzwonisz przyjadę tak szybko jak to możliwe" po czym słyszymy dźwięk otwieranych i zamykanych drzwi, próbę odpalenia silnika, który po kilku próbach się poddaje, i w końcu przechodzi charakterystyczny dźwięk odjeżdżającego samochodu. Postać staje przed szlabanem, łapie go oburącz i po chwili namysłu przeskakuje nad nim na drugą stronę i wznawia marsz. Kamera przechodzi w tryb 3 osoby powili się unosząc i pokazując panoramę z niewyraźnie majacząca gdzieś w oddali elektrownią....
To jak chcielibyście poczytać o mojej wizji Zony ?
