per-kac napisał(a):Ale zauważcie też że Zona jest otoczona Kordonem (który w grze powinien być bardziej obsadzony przez wojskowych) i import jest bardzo trudny tak samo jak i eksport. Poza tym artefakt ukryjesz pod kurtką i szybciutko możesz przebiec

a kałacha już tak nie schowasz więc do nieznanego człowieka z bronią będą strzelać od razu. Jeżeli masz artefakt i szczęście to najpierw będą gadać a potem strzelać

No wiesz..., czołg by sie poprostu prze*&^lił przez barykady strzelając kilka razy. Fajnie by potem wyglądały helikoptery
walczące z taką puszką...
Wiele mówi się o tym że kordon w grze jest w znacznym stopniu skorumpowany- kałacha da się rozłożyć i przenieść równie łatwo.
Czołg by nie przejechał- bo najpierw musiałby trafić na cywilny rynek- a nawet zabytki są pozbawione cech bojowych- nowoczesnego nie uświadczyłbyś ni cholery. później, musiałby jakoś do zony dojechać- brak szans. i przedrzeć się przez kordon, z czego cały mógłby nie wyjść (a to rzecz raczej wątpliwa). Ok, nawet jeśli przedarłby się- pomyśl o konsekwencjach. Moździerz- i pa pa. Czołg byłby sukcesywnie zwalczany, nie byłoby nawet możliwości wykorzystania go w celu innym niż obrona przed wojskiem (raczej krótkotrwale). Poza tym, to poniosłoby się echem na świat, a tego na dobrą sprawę nie chce w zonie nikt

Stosunki z kordonem padłyby zupełnie- i żegnajcie dostawy amunicji, kruchy pokój i układy z wojskowymi. Nikt nie zyskuje, wszyscy tracą.
W grze dowódcy posterunków przymykają oko na drobne transporty i tym podobne za łapówki.
Myślę że szczytem siły bojowej w zonie może być naprawiony/ zmodernizowany transporter stworzony z wraków i sprowadzanych części, uzbrojony co najwyżej w zwykłe działko- a i tak to już hardcore, bo wszystkim którzy by go nie mieli, zależałoby na tym by go zniszczyć- a pociski do granatników rakietowych, jak już pisałem, są znacznie tańsze i łatwiej dostępne

To już frakcji bardziej opłacałoby się przemycić działko przeciwlotnicze, czy zwykłą 50-kę
Ps: nawet obecnie w zonie służba ochrony ma prawo strzelać bez ostrzeżenia do samotnych "turystów".