przez Vandelshoff w 10 Cze 2011, 13:30
Gra:
Według mnie - zmarnowany potencjał. TOTALNIE.
Liniowa do granic bólu (powinni dać trochę więcej luzu żeby połazić spokojnie po stacjach, poczuć klimat) pędzimy po ciasno wytyczonym torze.
Inteligencja wrogów powala. Tak głupich NPC dawno nie widziałem.
Już w ogóle zabili tę grę faktem, że poziom trudności jest adekwatny do ilości kulek, które musisz wpakować w wroga. Bardzo prymitywne.
Cieszę się, że wybrałem poziom "Normalny", bo już na nim można zaobserwować absurdalne rozwiązania. Koleś przyjął serię kulek (tych niewojskowych) po nogach, skulił się, dostał w łeb po czym wyprostował się i zaczął biec.
Pomysł z niezdejmującą się maską w momencie gdy jest uszkodzona - popieprzone. Jak nie ma trupa z nową maską to możemy zacząć rozdział od początku, bo po pewnym czasie nie będzie nic widać.
Warto nadmienić jeszcze o dość czerstwej animacji NPC.
Ja się zawiodłem na tej pozycji, jestem wściekły, że wydałem na nią pieniądze. Skusił mnie klimat "postapo" i ciekawe trailery. Jednak gra sama w sobie sprawia wrażenie niedopracowanej, jakby twórcom się nazbyt spieszyło. A szkoda, jakby włożyli w to trochę więcej serca, gra byłaby dużo lepsza.
KSIĄŻKA:
I tak jak myślałem.
Brudny, wynaturzony świat po zagładzie nuklearnej wywołanej wojnami z powodu toksycznych ambicji. Chory świat i relacje ludzi, równie chorych. Bo "ludzie zawsze umieli zabijać lepiej niż każde inne żywe stworzenie".
Książka traktująca o naturze człowieka w obliczu groteskowego scenariusza jakim jest życie po wojnie nuklearnej.
Bardzo mądra książka... nawiązująca do tego, że jeżeli taki los nas czeka to tylko ze względu na ludzką pyszność i ślepe ambicje.
Akcja toczy się w moskiewskim metrze, największym schronie atomowym na świecie. W momencie bombardowań ludzie skryli się pod powierzchnią ziemi by przeczekać bombardowanie.
Jednak wyjście na powierzchnię okazuje się praktycznie niemożliwe... radioaktywny pył jeszcze nie opadł, a oczy ludzi przyzwyczajone do mroku tuneli nie wytrzymałyby natężenia światła słonecznego.
Po pewnym czasie ludzie zaczynają osiedlać się na stacjach metra, które zaczęły pełnić rolę karłowatych państw.
Świat na zewnątrz stał się światem, który nie należał już do ludzi. Sami zniszczyli coś, co było piękne i naturalne. Teraz na powierzchni pojawiały się liczne mutacje roślin oraz zwierząt spowodowane deszczem promieniowania który otulił świat.
Pojawiają się liczne anomalie... ludzie tracą zmysły i rozsądek na stacjach położonych blisko powierzchni. Nic więcej nie zdradzę.
Chora książka.
Niesamowicie ciekawa.
Zawierające refleksje odnośnie ludzkiej natury.
Mój numer jeden.
Jak naprawdę kochasz post-apo to kup książki, nie grę. Bo pierwsze rządzi - drugie ssie.