Taak... Odpaliłem grę i... wyświetliły się napisy końcowe... Krócej grałem chyba tylko w PacMan-a!

Jestem niesamowicie zawiedziony tą odsłoną MOH, składającą się głównie z intro i outro, z niemal niezauważalnym gameplayem pomiędzy... Pomijam już samo osadzenie akcji w realiach Afganistanu czy innego koziego zagłębia - czyżby II-wojenne strzelanki odeszły już w niebyt? Fabuła zmajstrowana tylko po to, żeby jakoś usprawiedliwić kolejne misje ("misje" - jak to dumnie brzmi... ) System obrażeń - no żesz kurfa, po 2-3 postrzałach z kałacha (z 15-20 m. -wykładam się na plecki, trawka w zęby, chwilę pokontempluję chmurki na niebie i hopla! Jestem zdrów jak ryba!

Akcje stealth tylko z nazwy: "stealth" - jeden z drugim posiadacz turbanu może wleźć nam na głowę nie zauważając naszej obecności a my możemy śmiało odlać się na ognisko w środku wrogiego obozu - i tak nie zauważą, nie ma obawy, najwyżej ktoś dorzuci drew do ognia... I tak z każdym elementem gry...

Żeby nie przedłużać - moją ocenę gry mogę zawrzeć w dwóch słowach - jestem wkurfiony!
EDIT: I to potężnie!
EDIT2: Raz wyedytować posta w celu dania wyrazu mojemu fkurfieniu to stanowczo za mało - JESTEM FKURFIONY!
EDIT3: Byłem chyba nieco niesprawiedliwy w swoich negatywnych ocenach - jest jedna rzecz, która naprawdę mi się spodobała - bardzo fajne animacje logosów w intro - spójne, minimalistyczne, po prostu palce lizać!
