















blazejro napisał(a):Jeśli wierzysz w jakieś tam czary to można i wierzyć w Boga przecież.. Przynajmniej jak dla mnie. Czary Ci Boga nie zastąpią prawda? Nie stawiasz ich ponad Niego, a w dekalogu mamy napisane "nie miej Bogów cudzych przede mną". I czary czy talizmany jak dla mnie nie są ponad Nim. Wszystko zależy od podejścia do sprawy.


Gnuśny Wasyl napisał(a):Co do Terminus'a: splot przypadków - nie ma czegoś takiego.
Piszesz, żeś nie doświadczył żadnych faz na cmentarzach - Twój problem. Widać nie interesujesz się tym na tyle, że Ci nie pozwolą byty inne zobaczyć jak to jest. Nie moja brocha. Nie wiesz jak to robić ( choć napisałem jak ), nie wierzysz - Twój problem. Ale nie pisz mi "nie ma", bo jest i tyle.
A jeśli doświadczysz czegoś takiego jak materializacja, telekineza, lewitacja
Nie Twoje jest to forum, nie Ty mnie tu zapraszałeś nie Ty wyprosisz.Na razie - sorki, ale spad!
No właśnie; co z nimi? W opętanie przez szatana jako katolik oczywiście wierzę. Mediumizm to oszustwo. Wystarczająco wielu oszustów zdemaskowano by nie traktować zjawiska serio. Patrz "The Psychic Mafia" M. Lamar Keene.A opętania i mediumizm?
Ci którzy mają odrobinę oleju w głowie i instynktu samozachowawczego nie pchają się w objęcia diabła i zatracenia. Jeżeli uważasz inaczej to Twoja sprawa. Bóg dał nam wolną wolę. To że ktoś ma inne zdanie niż Ty nie oznacza, że on nie ma racji.Ci, którzy się tego boją niech się nie dotykają
Ze zdaniem się w pełni zgadzam, choć zapewne mam zupełnie coś i kogoś innego na myśli.Droga ku poznaniu nie jest łatwa i niech nie biorą się za nią osoby nie mające pojęcia, i niech potem nie biadolą, że ich cuś dziwnego spotkało.
Nudzisz...Sorry, ale won!
I tylko tyle. Jak każda technika medytacyjna / relaksacyjna.Yoga daje spokój i wiedzę. Tyle.
Za dużo Harrego Pottera czytasz...Czary to tylko technika i nic więcej.
















Terminus napisał(a):Resztę wywodu "o skonfrontowaniu z inną rzeczywistością" pominę miłosiernym milczeniem...
Terminus napisał(a):Napisałem, że: "będę sceptyczny", a nie że czegoś "nie ma". Zasadnicza różnica.
Terminus napisał(a):Nie Twoje jest to forum, nie Ty mnie tu zapraszałeś nie Ty wyprosisz.
Terminus napisał(a):A na serio, mówisz o rzeczach, których wielu mówiło ale istnienia nikt nigdy nie potrafił udowodni
Terminus napisał(a):Mediumizm to oszustwo. Wystarczająco wielu oszustów zdemaskowano by nie traktować zjawiska serio.
Terminus napisał(a):Ci którzy mają odrobinę oleju w głowie i instynktu samozachowawczego nie pchają się w objęcia diabła i zatracenia. Jeżeli uważasz inaczej to Twoja sprawa. Bóg dał nam wolną wolę. To że ktoś ma inne zdanie niż Ty nie oznacza, że on nie ma racji.
Terminus napisał(a):I tylko tyle. Jak każda technika medytacyjna / relaksacyjna.
Terminus napisał(a):Za dużo Harrego Pottera czytasz...


W rozwlekły i mało interesujący sposób wysnułeś w tym akapicie "odkrywczą" tezę, że to co nas spotyka powinno wywoływać w nas wewnętrzną refleksję.Gnuśny Wasyl napisał(a): A wiesz chociaż o czym mówiłem? Bo chyba nie. Jeśli tak, to powiedz mi, co miałem na myśli wg Ciebie.
Jak już pisałem, czego nie zrozumiałeś, jestem katolikiem, więc dopuszczam istnienie rzeczy irracjonalnych wg nauki. Opisałem swoje doświadczenia, czyli brak twoim podobnych zjawisk. A to w zestawieniu z Twoimi wywodami dotyczącymi kontaktów ze "środkami" wywołującymi "odmienne stany świadomości" pogłębia mój sceptycyzm.Serio? Bo jak dla mnie każde stwierdzenie, które tu odnotowałem, że "jednak nie uważam, żeby to była prawda" brzmi jak nie. A nie jest tak?
Czu muszę spożyć cyjanek potasu by wiedzieć, że jest trucizną? To o opętaniu przez szatana. Być medium? Jak pisałem nie ma na to dowodów. Podałem Ci przykład książki znanego amerykańskiego "medium", gościa który po przejściu na "emeryturę" opisał techniki oszukiwania ludzi i nabierania ich na "medium".zamiast może spróbować na własnej skórze jak to jest być medium i opętanym? Sorki, ale...
Tak łatwo się mnie nie pozbędziesz. Na forum jest nudno, a Twoje posty są niezamierzenie [jak sądzę] zabawne.Terminus napisał(a): Nie o to w tym stwierdzeniu chodziło. Jeśliś tego nie zczaił, to już wiem dlaczego nie czaisz reszty. Żegnam siarczyście.
Nie ty jeden masz dostęp do środków odurzających. Wielu jest na świecie szarlatanów i mitomanów.YEAH! Trza ino spojrzeć w odpowiednią stronę ( i poczytać wcześniejsze posty ) i się zobaczy, że nie tylko ja takich rzeczy doznawałem. Jest to całkiem normalne u ludzi, którzy "chcą czegoś więcej."
Serio. Psychoza to jeszcze nie choroba umysłowa, więc się nie przejmuj. Dobry terapeuta pomoże. Nie ma za co.Terminus napisał(a): Serio mówisz? Kurde... To jestem chory psychicznie i nie warto ze mną dyskutować. Dzięks za uświadomienie, stary.
Bzdury. Miłość do Boga to odrzucenie zła. Sprowadzanie osobowego Stwórcy i zbuntowanego sługi tylko do nieokreślonej "energii" to twoja teoria. Wkraczamy tu w dyskusję teologiczną, więc nie ma co tego wątku ciągnąć.I tu widoczna jest Twoja niewiedza. Ludzie zapatrzeni w boga sami pchają się ( podświadomie ) w objęcia tego, co wy uznaliście za diabła. A co jest tylko i wyłącznie zwykłą energią potrafiącą tworzyć takie a nie inne zjawiska.
Chyba mistrz Yoda pisze, bo "zbiór dyscyplin duchowych" raczej nie ptrafi pisać.... [tak drobna złośliwość].To dlatego Yoga pisze,
Ostatnio ruchy racjonalistów w Indiach masowo demaskują sztuczki różnych "guru", lewitacje, materializacje i inne jak to piszesz "badziewia" realizowane przy pomocy prostych dźwigni i prostych sztuczek prestidigitatorskich.że takie rzeczy jak materializacja i inne badziewia istnieją,
Taaaa.... Demon Cię opętał i sam go wypędziłeś czyt. wytrzeźwiałeś...bo nikt o zdrowych zmysłach nie poświęca dłuższego czasu na takie pierdoły jak opętania i takie tam ( ja mam to za sobą daaaleko ),
a o czym Waść prawisz, bo mam wrażenie, że znowu pomyliłeś rzeczywistości...ci twoi opętani medycy
Przyznaję się. Nie czytałem Harrego Pottera. Punkt dla Ciebie. Tolkien się liczy?A czary to nie to samo tylko w innej formie? Nawet teorii Ci brakuje a chcesz zabłysnąć.
Pisałem Ci już, że nie ciągnie mnie do psychotropów i alkoholu.Jak kiedyś doznasz tego co ja - to sam zrozumiesz moją zarozumiałość.
A ja Ci zacytuję mojego ulubionego S.Lema: "większość ludzi zobaczywszy zmarłego krewnego raczej uzna, że on rzeczywiście z martwych powstał niż dopuści do siebie myśl, że jego zmysły go zawodzą" [Opowieści o Pilocie Pirxie - cytat z pamięci].Na razie to mogę Ci tylko dać do zrozumienia, żeś kiep jeśliś wyczuł klimat cmentarzy i nic z tego nie wyniósł więcej.
















Terminus napisał(a):W rozwlekły i mało interesujący sposób wysnułeś w tym akapicie "odkrywczą" tezę, że to co nas spotyka powinno wywoływać w nas wewnętrzną refleksję.
Terminus napisał(a):Jak już pisałem, czego nie zrozumiałeś, jestem katolikiem, więc dopuszczam istnienie rzeczy irracjonalnych wg nauki. Opisałem swoje doświadczenia, czyli brak twoim podobnych zjawisk. A to w zestawieniu z Twoimi wywodami dotyczącymi kontaktów ze "środkami" wywołującymi "odmienne stany świadomości" pogłębia mój sceptycyzm.
Terminus napisał(a):Czu muszę spożyć cyjanek potasu by wiedzieć, że jest trucizną? To o opętaniu przez szatana. Być medium? Jak pisałem nie ma na to dowodów. Podałem Ci przykład książki znanego amerykańskiego "medium", gościa który po przejściu na "emeryturę" opisał techniki oszukiwania ludzi i nabierania ich na "medium".
Terminus napisał(a):Tak łatwo się mnie nie pozbędziesz. Na forum jest nudno, a Twoje posty są niezamierzenie [jak sądzę] zabawne.
Terminus napisał(a):Nie ty jeden masz dostęp do środków odurzających. Wielu jest na świecie szarlatanów i mitomanów.
Terminus napisał(a):Serio. Psychoza to jeszcze nie choroba umysłowa, więc się nie przejmuj. Dobry terapeuta pomoże. Nie ma za co.
Terminus napisał(a):Bzdury. Miłość do Boga to odrzucenie zła. Sprowadzanie osobowego Stwórcy i zbuntowanego sługi tylko do nieokreślonej "energii" to twoja teoria. Wkraczamy tu w dyskusję teologiczną, więc nie ma co tego wątku ciągnąć.
Terminus napisał(a):Chyba mistrz Yoda pisze, bo "zbiór dyscyplin duchowych" raczej nie ptrafi pisać.... [tak drobna złośliwość].
Terminus napisał(a):Ostatnio ruchy racjonalistów w Indiach masowo demaskują sztuczki różnych "guru", lewitacje, materializacje i inne jak to piszesz "badziewia" realizowane przy pomocy prostych dźwigni i prostych sztuczek prestidigitatorskich.
Terminus napisał(a):Taaaa.... Demon Cię opętał i sam go wypędziłeś czyt. wytrzeźwiałeś...
Terminus napisał(a):a o czym Waść prawisz, bo mam wrażenie, że znowu pomyliłeś rzeczywistości...
Terminus napisał(a):Przyznaję się. Nie czytałem Harrego Pottera. Punkt dla Ciebie. Tolkien się liczy?
Terminus napisał(a):Pisałem Ci już, że nie ciągnie mnie do psychotropów i alkoholu.
Terminus napisał(a):A ja Ci zacytuję mojego ulubionego S.Lema: "większość ludzi zobaczywszy zmarłego krewnego raczej uzna, że on rzeczywiście z martwych powstał niż dopuści do siebie myśl, że jego zmysły go zawodzą" [Opowieści o Pilocie Pirxie - cytat z pamięci].


PrzemoC.






blazejro napisał(a):Sugerujesz Wasylowi, że jest ćpunem i alkoholikiem?
blazejro napisał(a):Terminus uważasz, że takie "fazy" to tylko można mieć pod wpływem alkoholu/narkotyków?
blazejro napisał(a):Widać masz trochę ze średniowiecznego inkwizytora.. Wszystko co nieznane i odrzucane przez Boga to nieee, spalić na stosie, człowieku mamy XXI wiek..
blazejro napisał(a):nawąchałeś się dymu z kadzidła? (Dobry odlot po tym jest, bo ja sam nie raz na wielkanoc chodziłem z kadzidłem po kościele i widziałem jak się ludzie po tym zachowują)




W zasadzie sam sobie opowiedziałeś. Każdy może na forum napisać, że lewitował, materializował i współegzystował w ciele z inną duszą. Nie jesteś dla mnie wiarygodny i tyle.Gnuśny Wasyl napisał(a): I wierzysz we wszystko co napiszą jacyś debile? To czemu nie wierzysz mnie? Poza tym co te jego wywody mają do tych, których doświadczają mistycy?
Na pewno nie chodzi o wpadanie w objęcia zła, co napisałeś w swoim poście."Miłość do Boga to odrzucenie zła" - takiś pewien, że tylko o to w tym chodzi?
Podstaw czego? Doktryny wiary czy mitów ezoteryki?Teorie czysto katolickie - czyli mam gdzieś wszystko inne. Otwórz swą bańkę w końcu, koleś. Heh... Brak podstaw a chce mnie uczyć - ciekawe.
Udokumentowane? Przez naukowców? Żartujesz.A co to ma do tych prawdziwych doznań, które też są udokumentowane?
[ziewanie] Pudło... Nie ten adres.No chyba, że to jakiś zatwardziały katolik pisze i chce posłuchu. ( To ci sami, co to palą wizerunki Gere'a, bo im aktoreczkę publicznie pocałował? chyba tak )
Zdziwisz się ale przeczytałem Twoje posty. Sam pisałeś o tych rzeczach. Dalej w poście odniosę się szerzej do tego.Nie czytałeś moich postów dokładnie a się wymądrzasz i próbujesz zrobić ze mnie ćpuna, bo Ci tak łatwiej mnie zdyskredytować. Żałosny typek jesteś.
Nawet w średniowieczu Święte Oficjum [Inkwizycja kościelna] nie wierzyła w czary, więc ja w XXI wieku mam w nie wierzyć? Jeżeli przez dumnie zwane "czary" rozumiesz tylko sposoby na wprowadzenie się w "odrębne stany świadomości" to cóż... Niedotlenienie mózgu, izolacja od bodźców zewnętrznych, spożycie niewielkich ilości muchomora sromotnikowego [praktykowane kiedyś w Europie] et cetera są takimi czarami...Nie wiesz nawet na czym polegają czary i takie tam a się uznajesz za autorytet. Czary - rytuały, które mają na celu wprowadzenie człowieka w odmienny stan świadomości. Tak jak techniki relaksacyjne. Nie czytasz ze zrozumieniem, koleś.
Ha ha ha. Sam Waść przytocz niepodważalne fakty naukowe na istnienie rzeczy, które nauka neguje. Ja nie muszę udowadniać NIEISTNIENIA czegoś. Opisujesz stany i doznania typowe dla osób "pod wpływem" środków odurzających - co zostało szczegółowo opisane przez naukę- więc nie płacz, że wyśmiewam Twoje relacje uderzając w te tony. Nie znam Cię i nie imputuję Ci narkomanii czy alkoholizmu, ach podejrzewam, że zbyt się nakręciłeś jakimiś ładnie brzmiącymi teoriami i wszystko co Cię spotyka na siłę podciągasz pod z góry przyjętą tezę. Ponieważ zarzucasz mi, że się z Ciebie wyłącznie nabijam [co poniekąd jest prawdąNo! W końcu do rzeczy! Tylko zauważ że jest różnica między "jest tak, ale to raczej na pewno tylko ułuda" a "jest tak, ale sprawdzę, czy rzeczywiście to jest ułuda". O tym pisałem, ale Ty wolałeś zrobić ze mnie alkoholika i ćpuna bo tak Ci wygodniej. Nie zrozumiałeś nic z tego co pisałem, ale to nie mój problem. Tylko nie wal mi tu durnych textów - przytocz niepodważalne fakty naukowe. Albo spadaj, koleś!
A za mną są wszyscy naukowcy na świecie [o Inkwizycji nie wspomnęA ze mną wszyscy guru od mistyki w Polsce i na świecie. Weź się opanuj! Poczytaj, zrób doświadczenia a nie tylko walisz, co Ci ślina na język przyniesie.
Tego nigdzie nie napisałem. Powyżej opisałem także inne techniki. Jest ich oczywiście o wiele więcej opisanych przez naukę.blazejro napisał(a):Terminus uważasz, że takie "fazy" to tylko można mieć pod wpływem alkoholu/narkotyków?
Tyle że nawet inkwizytorzy kościelni nie wierzyli w czary, bo oo. Dominikanie, którzy prowadzili ten mało zaszczytny dla KK. "interes" byli jak na swoje czasy ludźmi światłymi i oczytanymi. A jak słusznie zauważyłeś żyjemy w XXI w. i jakoś dalej nikomu nie udało się udowodnić jakiegokolwiek zjawiska "paranormalnego" o których pisze Wasyl.Widać masz trochę ze średniowiecznego inkwizytora.. Wszystko co nieznane i odrzucane przez Boga to nieee, spalić na stosie, człowieku mamy XXI wiek..
Mi zarzucasz, że wyzywam Wasyla a sam używasz argumentów ad personam? Nie ładnie... Ale do meritum. Odniosłem się do jego wypowiedzi, że "opętania ma już za sobą". Wg mnie nie ma pojęcia o czym mówi, bo znam relacje egzorcystów o tym jak trudno wyprowadzić człowieka z opętania. Sorry, ale mi to przypomina opowieści pewnego nastoletniego usera i mitomana STA1KERpl, który opowiadał z jakich to już uzależnień sam nie wychodził.Wasyla opętał demon? Hahahahhaha człowieku rozbawiłeś mnie tym stwierdzeniem do reszty, a może sam nawąchałeś się dymu z kadzidła?
Inkwizytor również pozdrawia, ale alkoholem się niestety nie zrewanżuje bo sam wiesz jak skończył WasylPozdrawiam serdecznie Inkwizytora !


















Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 7 gości