Zamach. Realny. Na wolność internetu. Z początku się z tego śmiałem i pukałem w czoło. Co tam SOPA, co tam Amerykanie! Tak, bierzcie te swoje widły i pochodnie i idźcie szturmować parlament europejski. Powodzenia.
Dopóki nie natrafiłem na ACTA i bliską groźbę podpisania tego przez... Polskę. Jak to? Oglądam wiadomości codziennie i
nigdy nie natrafiłem w nich na żadną informację o ACTA. Ustawy przecież tak ważnej i jak najbardziej nadającej się na pierwsze strony gazet, czy wieczorne wiadomości. Tymczasem w internecie - burza. To jak? Nie chcecie nakręcić dobrego reportażu? Hmm...
To mnie właśnie uderzyło. Nie będę tu dochodzić, które z mediów przekazuje bardziej wiarygodne informacje, jest mniej cenzurowane. Zaskoczyło mnie, jak mało informacji dociera do mnie za pośrednictwem TV. Tam panuje cenzura. Internet to jedyne jak najbardziej wolne źródło informacji. I to ma się zmienić?
W całym ACTA nie podobają mi się przede wszystkim dwie rzeczy: możliwość monitorowania mnie przez dostawcę internetu i zamknięcie dowolnej strony (tu SOPA bardziej) przez rząd. No jak to tak? Zaraz wyobraziłem sobie jak to wchodzę na RT i gdzieś tam w centrali dostawcy zapala się czerwona lampka. Potem jak zamykają po kolei wszystkie strony pod pretekstem "piractwa" (Megaupload - ileż ja stamtąd modów do Stalkera naściągałem!).
To zamach na wolność internetu. Jedyne prawdziwie wolne z mediów.
Nie dajcie się oszukać. ACTA i SOPA to tylko wstęp. Nim się obejrzymy, a sytuacja będzie podobna do tej w Chinach. Wolność słowa zniknie. Takie strony jak Wikileaks przestaną istnieć. Wszelka krytyka będzie kontrolowana. Napiszesz coś niewłaściwego i kto wie? Może nawet oskarżą cię o terroryzm? Po (mocno podejrzanych) zamachach z na WTC Amerykanie mają obsesję na punkcie tak zwanego terroryzmu. Trzeba przyznać, że te zamachy to bardzo... fortunny zbieg okoliczności. Wprowadzono szereg ustaw dających możliwość inwigilacji społeczeństwa - pod pretekstem wyłapywania terrorystów. Wybuchły wojny. Rząd wzmocnił swoją pozycję względem obywatela. Jedynym miejscem, gdzie obywatel czuł się bezpieczny był internet.
To się zmienia. Nie chcę by mnie sprawdzano na każdym kroku. Nie chcę być obserwowany. Nie chcę, by z Polski zrobiono cholerną Amerykę, z tą ich paranoją na punkcie terroryzmu i łamania prawa, wykorzystywaną przez rządzących.
Wolny świat przestaje istnieć. Staliśmy się wolnym krajem po obaleniu władzy komunistycznej. Teraz rolę dawnej dyktatury przejmuje USA i Unia Europejska (której tyle przecież zawdzięczamy). To smutne. Bo tą wolność tracimy. Znowu.
W Iraku jesteśmy już od paru lat
W Afganistanie, kolego. Irak i Afganistan - to walka z tak zwanym terroryzmem. "Historię pojęć piszą zwycięzcy". To silniejszy wskazuje kto jest wrogiem czyli kogo trzeba nazwać terrorystą i go zabić. Bo silniejszy ma w tym interes.
Nigdy tej całej inwigilacji społeczeństwa, manipulacji obywatelami i tak dalej nie brałem na poważnie. To dobry temat, ale na film SF, czy kolejną teorię spiskową. Zawsze się śmiałem z ludzi twierdzących, że WTC to jedna wielka mistyfikacja, że ludzie są kontrolowani przez rządzących. Obserwując wydarzania na świecie, wiążąc ze sobą pewne fakty dochodzę do wniosku, że nie wszystko podlega kategorii "fantastyka" i niektóre rzeczy stają się rzeczywistością.
Całe szczęście, że do Polski
jeszcze to nie dotarło. Co niepokojące - jednak dotrzeć próbuje.