Zdaję sobie sprawę, że temat mógł być już poruszany, ale w tych kilku topicach, które udało mi się odnaleźć nie pojawiła się żadna satysfakcjonująca odpowiedź.
Otóż przyłączyłem się do stalkerów i pomagam im rozprawić się z bandytami. Dotarliśmy na wysypisko i zaczęły pojawiać się problemy.
Problem pierwszy. Gdy stalkerzy utracą przyczółki na wejściach między Kordonem,a wysypiskiem to pomimo oczyszczenia przeze mnie tych lokacji ze wszystkiego co się rusza, nikt nie kwapi się z zajęciem ich z powrotem. Widzę jakieś grupy stalkerów, które zmierzają do obozowiska za obozem koncentracyjnym ale panowie uparcie zatrzymują się przy "obozowisku pod wzgórzami" (czy jakoś tak - to jest to miejsce dokładnie na zachód od obozu koncentracyjnego/złomowiska). Zabijam ich, idzie kolejna grupa i zatrzymuje się znów w tym miejscu, tak jakby byli tam wrogowie (przy okazji, jak tam podchodzę słyszę teksty "odłóż broń, pogadamy" pomimo braku jakichkolwiek żywych postaci w pobliżu!). Innymi słowy, za cholerę nie mogę zwrócić stalkerom wysypiska.
Drugi problem - wczytałem poprzedni save, wpadłem an przejęte wysypisko i pędem pobiegłem do bazy bandytów (wojna frakcji jest na etapie przejmowania bazy). Oczywiście sam - nikt nie chce pomóc, ale to nic. Wpadam, rozwalam wszystko co się rusza, dla pewności każdemu trupowi ładuję magazynek w czachę aby nie wstał (próbujcie wracać do życia z kilogramem ołowiu pod kopułą

), otrzymuję gratulacje i wojna frakcji się nie kończy, ani nikt nie kwapi się z przejęciem Składu. Ba, gdy odejdę od Składu na pół kilometra wszyscy bandyci nic robiąc sobie z setek ran postrzałowych wstają z martwych i stalkerzy znów proszą mnie o ubicie frajerów (ja wiem, że to nie ci sami bandyci, tylko posiłki, ale tempo ich ponownego pojawienie się świadczy raczej o użyciu zwoju wskrzeszania [mają szamanów?]). Po powrocie do bazy stalkerów (pomimo aktywnej misji z odbijaniem bazy bandytów) dostaję kombinezon SEVA i inne takie, co jak mi wiadomo jest nagrodą za zdobycie Składu. Co z tego jeśli po ponownym przybyciu na wysypisko znów będę musiał marnować amunicję,a kto wie, może jeszcze bandytom znudzi się w bazie i wyjdą przejmować posterunki stalkerów (którzy bez mojej pomocy nawet z dzikami nie dają sobie rady).
Aha - ja wiem, że żadnej frakcji nie można wytłuc permanentnie. Renegatów jednak osłabiłem tak mocno, że mają tylko dwa przyczółki na bagnach i czasem przejmują obóz koło ciężarówki, więc może i bandytów tak się da...
Zatem pytanie konkretne brzmi - co zrobić? Da radę na tyle wytłuc bandytów, aby nie zajęli ponownie składu (tak jak Renegatów na bagnach) czy też te ofiary losu z mojej frakcji nie tylko nie utrzymają bazy, ale też będą wołać co 5 minut o pomoc, bo coś im przejmuje posterunki?