Red Shoahert napisał(a):Dla mnie bóg to bzdura. Gdzie on był gdy miliony ludzi ginęli na wojnie?! Gdzie on był gdy w Katyniu również ginęli ludzie?! Był w wychodku? Sam nie wiem co o tym myśleć....
Ostrzegam jeśli jesteście słabi psychicznie to nie czytajcie. Mam trochę popie****one spojrzenie na świat.
No więc tak, moim zdaniem Bóg istnieje. To on decyduje i jest istotą tak zaj****cie skomplikowaną że człowiek jest zbyt tępy by to pojąć. Wyobraźcie sobie taką sytuację: nagle budzicie się i okazuje się że całe wasze życie było eksperymentem. Wasza rodzina i przyjaciele nie istnieją, wszystko co było dookoła jest iluzją , nawet prawa fizyczne i chemiczne były wymyślone na potrzeby doświadczenia (daje do myślenia).
Albo wyobraźcie sobie świat (raczej otchłań) przed powstaniem świata i całego kosmosu. Pustka? - nie bardzo bo nawet próżnia zajmuje przestrzeń, a czas? Co z d**y to się wzięło? Jakiś magiczny impuls zmusił materię to zrobienia się w wszechświat? A z kąt się wziął ten impuls i materia? Nie ogarniam, człowiek jest zbyt głupi żeby to pojąć.
A co do tego że jeżeli Bóg istnieje ale się o nas nie troszczy to powiem Ci tak.:
Większość ludzi o niepowodzenia oskarża Boga a jak coś się uda to twierdzą że szczęście albo własne umiejętności.
A powiem Ci tak: żeby jeden miał fajnie, to drugi musi mieć źle. Modlisz się o jakiś cud, znajdujesz stówkę, ale ktoś w tym samym czasie chodzi zły i beczy że Bóg go opuścił a te dwie prośby były ze sobą sprzeczne i coś musiał Bóg wybrać.
Albo taka sytuacja: spóźniasz się na autobus, a następny masz za 4 godz. Nie wesoło, ale może dzięki temu spotkasz miłość swego życia? jak to mówią nieznane są wyroki Pana.
Każdy może mieć własne spojrzenie na świat, ale ja sądzę że Coś nad nami czuwa, ale człowiek (przynajmniej za życia) tego nie ogarnie.
Moje spojrzenie na świat. Jeśli kogoś uraziłem niech przeczyta jeszcze raz nagłówek i niech ma pretensje do siebie.
Dziękuję, dobranoc.