przez per-kac w 25 Cze 2011, 22:28
W Polsce mamy kilka problemów, wymienię dwa istotne dla tematu: brak funduszy i przepełnienie więzień.
Co jest rozwiązaniem obu? Kara śmierci.
Morderca skazany na dożywocie to wrzód na dupie państwa. Wiecie, ile państwo wydaje na utrzymanie takiego więźnia? Kilka tysięcy rocznie. Jak nie więcej. A taki typ ma ''w pakiecie'': żarcie, picie, miejsce do spania i więzienne rozrywki których nie znam (i poznać nie chcę)
Dla nich więzienie jest jak hotel - w życiu nic nie osiągnęli, już nic nie osiągną. Żyją na koszt innych, porządnych ludzi. I pieniądze zamiast iść na dobro krajowe idą na zagwarantowanie bytu takiemu odbytu (więźnia)
Przepełnienie więzień? Myślę, że odsetek ludzi, którzy zasłużyliby na wyrok kary śmierci jest znaczący. Likwidacja takich typów przerzedziłaby je.
Jest opcja robót społecznych, na rzecz państwa. Są takie roboty. Ale kto będzie chciał wypuszczać takich psychopatów zdesperowanych, zdolnych do wszystkiego poza mury więzienia?
Tacy skazańcy to gówno, pasożyty. Jedyny sposób - eliminacja.
Już samo obciążenie psychiczne jaką byłaby możliwa kara śmierci hamowałoby zapędy ludzi. Procent morderstw i innych, ciężkich przypadków zmalałby.
Jednak żeby wprowadzić karę śmierci trzeba być zdecydowanym, pewnym siebie i nieustępliwym. Kto może być przeciwny? Kościół. Kto popiera Kościół? Głównie starsi ludzie. A oni prawdopodobnie niedługo umrą.
Kara śmierci byłaby korzystna i możliwa. Potrzeba tylko więcej ludzi którzy chcą kształtować przyszłość, a nie babrać się w błocie teraźniejszości.
Takie jest moje zdanie.
Oni wszyscy są śmieszni, to Grzech jest jedyną słuszną drogą którą będe podążać aż do śmierci...