Błękitne działko bąbelkowe w ogóle do mnie nie przemawia. Ciekawe czy pojawi się jakiś mod zmieniający jego wygląd.

Za to ta druga, bardziej konwencjonalna giwera to dokładnie to, czego oczekuję po cyberpunku! Przypomina mi to cudo, którego używał Zorg z Piątym Elemencie. Tutaj również przydałby się mod. Dodający taki mały czerwony guziczek na boku obudowy...

Gra w akcji sprawia znacznie lepsze wrażenie niż na obrazkach i krótkich urywkach gameplayu z trailera. Cholera, nawet HUD wygląda fajnie, bo to coś w rodzaju hologramu, a nie neonówki!

Na 100% sprawdzę demo. Swoją drogą wydanie dema w przypadku takiej produkcji to strzał w dziesiątkę. Po co gracz ma ściągać całego pirata, skoro może zagrać w legalne demko zamykające się w kilkuset megach, sprawdzić czy tego typu produkcja mu podchodzi i dopiero potem mieć dylemat: warto kupić oryginała, czy może lepiej spróbować "alternatywnych" źródeł dystrybucji...? No i developer ma ułatwione zadanie, bo dema ostatnimi czasy nie często się spotyka i każdy szanujący się portal o grach napomknie o jego wrześniowej premierze. Ich strategia wyskoczenia z finalnym produktem na krótko przed premierą może naprawdę odnieść lepsze rezultaty niż trąbienie o niej przez półtora roku i przesuwanie daty premiery.
W dodatku gierka, jak na dzisiejsze standardy, niesie w sobie ducha nie tyle oldshoolu co raczej współczesnej każualowości.
Pomyślcie.
Gra nie wymaga od gracza zagłębiania się w złożony i wielowątkowy świat, gdzie każda decyzja ma swoje konsekwencje i musi być gruntownie przemyślana. Wszystkie swoje atuty pokazuje graczowi od razu w najprostszej formie: obrazu i dźwięku. Nie wymaga nawet nadludzkiej sprawności i refleksu, bo można wybrać dowolny poziom trudności.
Wreszcie koronny argument: można w nią pograć dwadzieścia minut, odstawić na dwa tygodnie i nic się nie straci! W przypadku takich gier jak podobny klimatem Deus Ex, przeciętny człowiek zdąży zapomnieć już do czego w grze dążył i jakich wyborów dokonał. Musi zacząć się uczyć gry od nowa, albo w ogóle zacząć nową grę i wczuwać się od początku.
Paradoksalnie Hard Reset nie wstrzeli się w rynek jako powiew oldskulu ale jako efektowny graficznie zastrzyk każualowej rozrywki.
Tak więc żeby odnieść sukces wcale nie trzeba lansować się jako produkt kategorii AAA i pchać się między grube ryby. Można stworzyć coś skromniejszego ale tym samym zawojować rynek produkcji klasy B.
Popatrzcie na Bastion. Teoretycznie gra jest ukłonem w stronę lat dziewięćdziesiątych i konsol SNES. A w praktyce będą w nią grali nie sami fani Mario ale również osoby, które jako pierwsze spotkanie z elektroniczną rozrywką wspominają Half-Life 2

ps odnośnie dystrybucji "alternatywnej": absolutnie nie popieram piractwa i nie zachęcam do niego!! Po prostu takie są dzisiejsze realia i chyba nie powiecie mi że jest inaczej.
