No cóż... Gabriel prosił bym skomentował...
Moja żona ma większe i bardziej niebieskie...
To coś już rodziło chyba tuzin dzieci sądząc z szerokości bioder...
Twarz to kojarzę z takich rosyjskich książeczek i bajek dla dzieci z lat 80-tych. Asystentka Dziada Mroza, Śnieżynka czy jakoś tak... Tylko, że tam tamta miała warkocz, a tej chyba potylica wybuchła?
Plecak to chyba się na plecach nosi a nie na klacie?
Dobra starczy głupot. Jak powiedział jeden z marines do kolegi chwalącego się swoimi "podbojami" na innych planetach na początku filmu "Aliens": "To nie była samica"

PS. Jak to powiedział jeden mój znajomy o koleżance: "ciało super, twarz? można zasłonić poduszką"...