Ja się uczę, nie myślę czy coś mi się przyda, albo jeżeli się przyda do zajrzę do zeszytu / google, tylko mam wszystko w głowie, o wiele łatwiej znaleźć.
Martwi mnie to, że tylko dwie osoby w klasie, ja i inny chłopak rozumieją elektrotechnikę, zaliczenie z miernictwa miałem na 5, kolega na 4+, były jeszcze 3 dwójki i ... 17 jedynek.
Ludzie nie potrafią rozszerzyć zakresów pomiarowych ... ciekawe jak nastroją układ szeregowy/równoległy RLC tak aby zaszedł rezonans.
Dla mnie nauka jeżeli jest nie potrzebna, ale jest związana z elektrycznością, jest po prostu darem, fajnie jest móc manipulować przepływem elektronów, tak aby to wykorzystać.
Jeden z kolegów na forum ma problem ze słuchawkami i MP3, MP3 ma zbyt małą moc wyjściową jak na duże słuchawki nauszne.
viewtopic.php?f=16&p=187415#p187415Jest tam wskazana propozycja wzmacniacza słuchawkowego złożonego na dwóch układach scalonych, akumulatorku 200mAh, i pewnie jakieś kondensatory i rezystory ustalające płynące prądy itd.
Wzmacniaczyk kosztuje 85zł, pierwszy układ scalony kosztuje 10 zł, z tym, że trzeba go sprowadzić z internetu, drugi układ scalony można zastąpić wzmacniaczem operacyjnym o nieco lepszych parametrach niż te z najniższej półki, dodać jakąś elektronikę (rezystory, kondensatory), trzeba jeszcze zaprojektować płytkę, wykonać, polutować, ale 40 zł nie przekroczy, a za 45zł można sobie jeszcze kupić zamiast 200mAh akumulatorka, od razu jakiś o większej pojemności. Tylko trzeba mieć zdolności, elektronika jest tania, a całość zmieści się w pudełku po Tic-Tac'ach.