Jeżeli mówimy już o psychice dzieci to zapomnieliśmy w ogólnej dyskusji o podstawowej sprawie - normach wiekowych i PEGI .
Jak mawia mój proboszcz ( moher , klecha itp ale w sumie bardzo wporzo człowiek )
"wszystko jest dla ludzi ,
tylko mądrych ".
Jak długo będzie ogólne przyzwolenie dla palącej, pijącej ,klnącej gówniarzerii ( bo w końcu 16 letnie dzieci ciężko nazwać normalnie rozumującymi dorosłymi ludźmi ) , oraz brak zainteresowania co ci młodzi ludzie robią , w co grają - tak długo za każdym wyczynem nieletnich wina będzie zrzucana na gry .
A niestety część rodziców nie zwraca chyba w ogóle uwagi na to w co grają ich " pociechy " , tylko jest zadowolona że jest cicho , spokój i dzieci nie przeszkadzają .
Sam osobiście byłem wielokrotnie świadkiem scen w sklepach gdy rodzice chcą kupić 8 - 12 letniemu synkowi najlepszą / znaczy najlepiej sprzedającą się grę , i nie zawracają uwagi ani na oznaczenia PEGI , ani na uwagi sprzedawcy.
Który oczywiście po dowiedzeniu się dla kogo na być ta gra , zaczyna polecać jakiś tytuł w odpowiednim przedziale wiekowym , lecz wiadomo ani nie może nie sprzedać dla takiego rodzica gry od "18 " ( w końcu kupujący ma 18 lat ) , ani przewrócić delikwenta na ziemię i nałożyć mu rozumu do głowy

.
Ps : impulse_101 - to jest oczywistym dla mnie iż jeżeli mówimy o zmianach w zachowaniu oraz " ewolucji " ludzkości to nie mamy na myśli kilku lat lecz całe pokolenia, wręcz wieki
Należy pamiętać iż Gaming nie jest już tak bardzo nową formą rozrywki , i może nie w naszym kraju , lecz na przykład w USA zapewne nie trudno znaleźć rodzica który dużo grał w młodości .
Zaś co do samej metodologi oraz wyników przytoczonych prze zemnie wyników badań , przypomina mi się inny news z początku II wojny w zatoce ( oczywiście mowa o Iraku ) , kiedy to Microsoft odmówił realizacji zamówienia armii USA na parę tysięcy X-klocków ( PC na zawsze

) . Niby nic specjalnego lecz powstaje pytanie - po co w wojsku grać w gry jeżeli można na...kur...wiać z prawdziwej broni w realu ( i to nie mowa o sklepie

) ?
Odpowiedz jest banalna : gdyż badania armii USA wykazały iż gracze ( strzelanek ) mają przeciętnie od 20 do 30 % większy " zmysł bojowy " ( ocena terenu , sytuacji taktycznej , krótkoterminowej strategii walki z wrogiem itp) niż nie grający żołnierze .
Jeżeli nawet wojsko tak twierdzi , to coś musi w tym być !!