Cóż mam 15 lat, no i jak można łatwo policzyć nie było mnie jeszcze na świecie, gdy nastąpił wybuch jednego z reaktorów Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej. Interesuje mnie, jak w tamtych czasach nagłośniono tą sytuację i jak wyglądała ona oczami dziecka mniej więcej mojego wieku. Bo cóż nie wyobrażam sobie, żeby za naszą wschodnią granicą miała miejsce podobna katastrofa i chciałbym się dowiedzieć jak to wtedy wyglądało.
Prawdziwy Stalker powinien zrobić w życiu trzy rzeczy: 1.Zabić chimerę. 2.Przetrwać emisję. 3.Wypić 5 kozaków czasie krótszym niż 3 minuty.
Skąpe informacje w radiu i telewizji, dziwna pogadanka o niczym w szkole, picie płynu lugola (syf straszny - po nim stwierdziłem że tran jednak nie jest najgorszy), przez kilka kolejnych tygodni osad siarki (albo innego żółtego ustrojstwa) na brzegach kałuż po każdych opadach deszczu. Potem ucichło.
Miałam wtedy 10 lat, więc niewiele pamiętam. Po wybuchu mówili w radiu i telewizji, że idzie do nas radioaktywna chmura, więc na podwórku pomiędzy zabawą w Robinhuda i Czterech pancernych wyczekiwaliśmy, kiedy w końcu ta chmura przyjdzie, żeby jej przypadkiem nie przegapić. W dniu katastrofy cała szkoła musiała ustawić się w kolejce, żeby wszyscy otrzymali dawkę płynu Lugola, w szklanym dozowniczku do leków z gabinetu pielęgniarki. Rozmawiało się w kolejce, że miało to nas natychmiast uratować przed straszliwą śmiercią w cierpieniach, spowodowaną chmurą. Smak toto miało nie do opisania, zgadzam się ze Ścigaczem, przewstrętny i niestety zostawał w ustach na długo. Po kilku dniach chmury nie zobaczyliśmy i zapomniało się o całej sprawie.
Ja tego dnia latałem na czworaka z gołą dupą po podwórku jak przystało na rozkosznego, pucatego berbecia i nawet mam zdjęcia w albumie rodzinnym z tego dnia - rodzice opowiadali mi, że jak na Kwiecień było ciepło jak latem...
| Ryzen 7 5800X3D | 32GB DDR4 RAM | RTX 4070 SUPER 12GB GDDR6X RAM | Windows 11 Pro x64 |
kis104 napisał(a):jak w tamtych czasach nagłośniono tą sytuację i jak wyglądała ona oczami dziecka mniej więcej mojego wieku. Bo cóż nie wyobrażam sobie, żeby za naszą wschodnią granicą miała miejsce podobna katastrofa i chciałbym się dowiedzieć jak to wtedy wyglądało.
kis104 napisał(a):Interesuje mnie, jak w tamtych czasach nagłośniono tą sytuację i jak wyglądała ona oczami dziecka mniej więcej mojego wieku.
Na terenie ZSRR, parę dni po katastrofie w programie Wremia (odp. naszych wiadomości) podano taką oto informację (oryginał):
Zero konkretów, nastąpiła awaria, prace naprawcze w toku, powołano spec. komisję... i tyle. Ani słowa o katastrofie czy promieniowaniu.
14 maja (!!!) wystąpił sam Gorbaczow bo niepokoje wśród społeczeństwa były dość duże a poza granicami wrzało - odnotowano podwyższony poziom promieniowania i naciskano na władze ZSRR aby ujawnili skąd taki wyciek. Gorbaczow uspokaja naród, przyznaje się, że z taką katastrofa ZSRR zetknęło się po raz pierwszy, składa kondolencje rodzinom zmarłych etc. etc. (oryginał poza początkiem i końcem)
Ok. roku później - w 1987 - wyemitowano materiał o Czarnobylu pokazujący, że uruchomiono pozostałe reaktory, wszystko działa ok, sarkofag na ukończeniu, uczeni monitorują zniszczony reaktor etc. (oryginał):
Jeszcze doskonale pamiętam jedno: po katastrofie rodzice nie wypuszczali dzieci na dwór gdy zaczynał padać deszcz. W zasadzie ogólnie ludzie unikali deszczu przez jakiś czas z powodu tej przesuwającej się radioaktywnej chmury. Nie przypominam sobie aby podawano mi jakiekolwiek leki czy robiono jakieś dodatkowe badania. Tak to wyglądało z perspektywy dzieciaka z ZSRR. Jeśli cokolwiek mówiono/pisano w mediach to były to zdawkowe informacje z bardzo dokładnie dobieranymi słowami - nie katastrofa a awaria, o promieniowaniu ani słowa, o ofiarach niewiele, komisja powołana, naprawy trwają... generalnie władze ZSRR panują nad sytuacją i gratulują bohaterom Prawda o całym tym promieniowaniu etc. zaczęła wychodzić na światło dzienne dopiero parę lat po katastrofie.
Nie wyobrażam sobie żeby w polsce natąpił wybuch Elektrowni Jądrowej to pewnie była by wielka klęska no cóż ja chyba nawet nie istniałem no ale interesuje mnie to zastanawiam się co czują te rodziny które mieszkają dalej w strefie zagrożonej promieniowaniu dla mnie to straszne że dzieci tam są chore a rodziców niestać na leki,jedzenie,zapewnienie dziecom normalnego domu .
Za ten post StefanStrielok otrzymał następujące punkty reputacji:
nie wiem o czym piszesz zaznaj sie z zasadami interpunkcji szkoda że dzieci w polsce nie potrafia poprawnie wysławiac sie w ojczystym języku .
A tak na marginesie - wystarczy zapytać rodziców, w którym roku się urodziłeś, będziesz wiedział, czy istniałeś, czy nie. Inna sprawa, że w Polsce elektrowni jądrowej nie było i nie ma. Są pozostałości budowy w miejscowości Żarnowiec na Pomorzu, w którym obecnie chyba planują dopiero wybudować kompleks. Na terenie naszego kraju znajdują się trzy reaktory jądrowe, z czego tylko jeden, Maria, znajdujący się w Świerku jest czynny. To tak celem dokształcenia co po niektórych...
Jeśli chodzi o "Czarnobyl oczami dziecka" to mam tylko relacje mojej babci i mamy, która miała wtedy coś w okolicy 15 lat, chyba trochę mniej, więc raczej się nie wypowiem w tym temacie, bo i sam słyszałem tylko o Lugolu. Były też opowieści o zamieszaniu w miejscu pracy babci (wieloletni kierownik miejscowej spółdzielni mleczarskiej), testy mleka, wyrobów mlekowych itd. Od siebie mogę dodać tylko, że w opowiadaniu, które piszę będzie zawarta moja wizja przesiedlonego mieszkańca Prypeci, który wraca do Zony, staje się stalkerem i odnajduje swój dom. Tytuł: "O jeden blok za daleko." Koniec reklam.
Karp - flaszka dla Ciebie! Szukałem tego. Fakt, było w TV, na dwudziestopięcio- lub dwudziestosześciolecie katastrofy.