Musieli dostać skoro reaktor działał do 2000 roku

Nikt mądry by za zwykłą pensję nie robił. Jak dla mnie to było zwykłe przekupstwo by ktoś pracował w dalszym ciągu. Żołnierze? Hmm cóż, żołnierz jest na służbie i w zasadzie nie mieli nic do gadania. Dostali pewnie po medalu za pracę i ot się wszystko skończyło. Rosyjskie wojsko nie działa jak inne na świecie. Tam najwyżsi rangą mają medale, odznaczenia i wysokie pensje a tacy szeregowcy czy ciut wyżsi to mają wypełniać "prykazy". Kiedyś oglądałem program o powoływaniu ludzi do rosyjskiego wojska... Wierz mi, nie ma żadnego problemu ze znalezieniem takich ludzi tak że rząd nie musi o nich zbytnio dbać

"Nie ty? To się znajdzie inny..."
Poza tym wojsko brało udział w tej najcięższej robocie czyli w sprzątaniu dachu reaktora i przy pilotowaniu śmigłowców zrzucających piasek, chemię oraz beton. Jak wiemy, wielu z nich zmarło krótko po akcji tak że niezbyt mieli kogo finansować. W filmie "Bitwa o Czarnobyl" jest chyba idealnie to powiedziane przez dowódcę który brał w tym udział.