Świadomość tego jest ważna, nawet bardzo- lecz "odpytywanie" tego w formie egzaminu to dla mnie coś kuriozalnego. Takie rzeczy same z siebie zostają w głowie na całe życie.
Kontynuując temat prawa jazdy, wku*wiło mnie, a raczej spowodowało permanentny opad rąk zachowanie egzaminatora części teoretycznej egzaminu. Nie wiem, czy dalej piastuje tam swój urząd(MORD w Nowym Sączu) bowiem było to 5 lat temu, lecz jego zachowanie co najmniej nie wywołało fali sympatii wśród bodajże dwudziestu kilku zdających. Otóż, jak to bywa z moim szczęściem, trafił mi się zje*any monitor. Po prostu nie chciał się włączyć. Egzaminator-pasibrzuch nie raczył nawet odpowiedzieć na pytanie jakiejś laski, która o coś zapytała- zamiast tego otworzył swój czerwony pysk, zassał do środka całe powietrze z sali i o mało nie wydarł na nią mordy.

Z moim monitorem zaś motyw był następujący- podniosłem rękę, i spokojnie zgłosiłem awarię monitora. Tłuścioch tylko sapnął, wstał, przywlókł się do mojego stanowiska(wielce wku*wiony, że raczyłem zająć miejsce na końcu sali), wgramolił się pod biurko ryzykując pęknięcie szwów na dupie, coś pogmerał- zaskoczyło. Działa. Rozwiązałem trzy zadania- monitor ponownie odmówił posłuszeństwa. Znowu podniosłem rękę i zakomunikowałem ponowną awarię. Przez 10 sekund mierzyliśmy się wzrokiem- jestem pewien, że ten wieprz aż parował z wściekłości myśląc sobie, że robię sobie po prostu jaja. Wstał, przyplątał się, popatrzył i burknął - "trzeba iść po informatyka". Przyprowadził jakiegoś chudopachołka ze śrubokrętem, ten coś poodkręcał/poprzykręcał i zaskoczyło, tym razem na stałe. Oczywiście stałem tam jak kretyn, wiedząc, że połowa sali się na mnie gapi. Gdy w końcu mogłem kontynuować egzamin, byłem tak zestresowany, że można by rzec iż mam Parkinsona. Oczywiście zrobiłem trzy błędy- nie mogłem się uspokoić. Na koniec podziękowałem "jebanemu tłuściochowi" za zepsucie atmosfery tylko od wejścia do sali. I z tego co wiem- nie był to po prostu zły dzień, bo rok później dowiedziałem się od kuzyna, że miał nieprzyjemność przebywania w sali z tym podczłowiekiem, a jego zachowanie było ponoć identyczne.
