Mogę się narazić przedmówcom, ale sorry ludzie, nic mnie tak ostatnio nie wku*wia, jak jęczenie na Euro.
Mieszkam w Warszawie i widzę, jak ona jest nieprzygotowana na Mistrzostwa, szlag mnie trafia, że mieli 4 lata, a nawet nie zdążyli wyremontować jednej malutkiej wieżyczki na moście Poniatowskiego, tuz obok Stadionu Narodowego, a na Zamku Królewskim wisi wielka ścierka. O autostradach nie wspomnę.
Polska jest biednym i głupio zarządzanym krajem i w dużym stopniu nie udźwignęła rangi imprezy.
Ale na miłość boską, to największe święto sportowe w Europie. Jeśli się nie lubi piłki nożnej, to nie trzeba się w nie w żaden sposób angażować. Ale narzekanie, że Polska jest gospodarzem Euro to już istny debilizm.
Nasz kraj (co prawda dzięki staraniom Ukrainy, a nie PZPN) ma wielki zaszczyt gościć u siebie najlepszych piłkarzy Europy, którzy będą grać na naszych stadionach.
Narzekacie, że mówią o tym na okrągło w mediach... Przecież nie ma nic ważniejszego, jak wieje wiatr historii, to jest o tym głośno. A wieje, bo to to wielkie wydarzenie w historii polskiego futbolu. Nawet jeśli nie wyjdziemy z grupy
Co to za problem, że w sklepie mieszanka Wedlowska ma dwa kolory? Nie kupuj, jak Ci nie odpowiada.
Dla ludzi, którzy kochają piłkę nożna, to wydarzenie, na które czekaliśmy wiele lat, nawet nie marzyłam, że doczekam, że Polska będzie gospodarzem Euro.
I umniejszanie rangi Euro jest dla mnie całkowicie niezrozumiałe.