Pieprzyć coś takiego... Wszyscy ludzie tak tępią homoseksualizm, a mimo to lubią Eltona Johna, Michała Piroga itp...
Są tacy ludzie i nie możemy na to wpłynąć w żaden sposób. W związku z tym nie rozumiem ludzi, którzy z tym walczą...
Wspomnę również, że pewna pani, która znam jest... Wiecie kim...
Nie rozumiem dlaczego moje, i wielu innych, animozje do żądań homoseksualistów ktoś odbiera jako walkę z nimi samymi. Przecież ani razu nie napisałem nic na nich czy przeciwko nim samym. wku*wiają mnie ich żądania i próba wybielenia się, z jednoczesnym oczernianiem i prawie że dyskryminacją ludzi hetero, którzy nie zgadzają się na ich próby wykrzyczenia sobie tego co im pasuje. Oni - LGBT uważają nas za homofobów, pomimo że wcale się ich nie boimy. Po prostu nie możemy pozwolić im na to co sobie umanili. Ale ich mogę zrozumieć. Nie rozumiem natomiast hetero którzy stają za homo i jeszcze tych co zachowali trochę rozsądku oskarżają o atak na LGBT, nietolerancję itp. Przecież my ich nie chcemy zamykać, leczyć na silę, wsadzać do gazu ani żadnych takich. NIE ZGADZAMY SIĘ NA ICH - LGBT - CHORE ŻĄDANIA. A to nie jest atak, jak już coś to obrona. Czy to do kogoś wreszcie dotrze? Bo zaczynam pomału myśleć że nie warto z wami dyskutować.
I zgadzam się w pełni z @Terminusem. Cenię Eltona za jego muzykę. I guzik mnie to interesuje z kim śpi. Natomiast nie podoba mi się że zdecydował się jako osoba publiczna na adopcję i wychowywanie "syna". Mam prawo? Mam - dlatego mówię o tym głośno.