Ceny energii elektrycznej rosną i będą rosły, także ze względu na zwiększoną konsumpcję en. Zapewne z czasem będą coraz popularniejsze auta elektryczne/hybrydowe ładowane "z gniazdka". Coraz popularniejsze są rozwiązania "energooszczędne" i "ekologiczne" takie jak rekuperatory, pompy ciepła itp. które może i zastępują np. instalacje gazowe ale konsumują dość duże ilości energii. A nawet coraz popularniejsze w gospodarstwach domowych zmywarki czy płyty indukcyjne. Na to oczywiście nakłada się konsumpcja przemysłu - mimo wszystko mamy jednak jakiś rozwój i wzrost PKB co oznacza powolny ale ciągły rozwój przemysłu i konsumpcji energii oraz zastępowanie nieekologicznych rozwiązań w instalacjach przemysłowych i grzewczych "ekologiczniejszymi" czyli zwykle opartych na en.
I ten wzrost konsumpcji trzeba pokryć produkcją energii lu jej importem. Ze względu na wciskane przez UE rozwiązania "ekologiczne", wspominane pakiety klimatyczne itp. energetyka oparta na kopalinach będzie z czasem napotykać coraz większe problemy. Możliwości rozwoju energetyki ze źródeł odnawialnych ciągle są, ale po pierwsze nakłady na nią są zwykle niewspółmierne do uzyskanych ilości energii, ze względów ekologicznych też nie jest tak różowo: panele fotowoltaiczne wymagają "tapetowania" olbrzymich terenów, wiatraki generują hałas i "psują" krajobraz (akurat z tą opinią się nie zgadzam) itp. Trochę pewnie pomogą przydomowe, miniaturowe wiatraki czy panele ale dla przemysłu to mało.
Dlatego wydaje mi się, że przed energetyką jądrową nie ma ucieczki na dłuższą metę. CO do importu materiałów rozszczepialnych to przynajmniej nie będziemy uzależnieni od jednego "wiadomego" dostawcy ze wschodu. A czy będą to siłownie jakie dzisiaj znamy, czy tu też nastąpi jakiś przełom technologiczny to zobaczymy.
A swoją drogą w Anglii padały pomysły zastąpienia budowy siłowni jądrowych elektrowniami spalającymi śmieci. Może to jest przyszłość? Akurat tego surowca w XXw. wyprodukowaliśmy akurat sporo
