10 badów, dwie nieudane próby rozbujania talerzy. Rzeczywiście czas pomyśleć o nowym. Tym bardziej, że masz z tej fajnej znikającej serii co ja!. Pamiętam, że od jakiegoś momentu bios co pewien czas gubił go podczas włączania kompa (nie był widoczny na liście napędów), a ostatecznie zniknął na amen. Dopiero aktualizacja firmwaru sprawiła, że odzyskałem dostęp do moich plików.
A firmware issue has been identified that affects a small number of Seagate Barracuda 7200.11 hard drive models which may result in data becoming inaccessible after a power-off/on operation.
No to świetnie... czyli trzeba w tym tygodniu kupić kolejną część do kompa. Nie dość, że grafika mi padła to jeszcze dysk. Wheel będzie miał się z czego śmiać. ;__;
"kowunio jest stalkerem ubranym w sweter ochronny "wschód słońca" szukającym artefaktów w zonie szczecińskiej legenda głosi, że zdołał ominąć korki i dostać się do centrum - żyły złota" Wheeljack
Bez paniki. Zaktualizuj mu soft wg instrukcji producenta to przynajmniej nie będzie ryzyka że zniknie, no i nie będziesz miał problemu z włączaniem kompa. Jeśli chodzi o smart, to problemy ze startem talerzy mój też miał (i ma nadal, bo żyje po dziś dzień, to chyba jakaś cecha tego modelu), a liczba badów na razie jest mała. Jeśli aktualizacja softu się powiedzie, to trochę powinien jeszcze pożyć, tylko trzeba pilnować badów czy ich liczba nie rośnie.
Można i tak jak radzi kolega Wobes. Jednakże to tak jak z moim akumulatorem do samochodu. Przyjdą mrozy i zapali czy nie zapali ? Mojej żonie dzisiaj o 5:00 przy -6C nie zakręcił...i spóźniła się do pracy. 200,- w plecy...
Najpierw zatroszcz się o zachowanie danych i potem możesz się bawić, może sie uda.
To jest fakt, trochę strach na tym dysku jechać dalej. Ale jeśli z funduszami krucho, to może lepiej z miesiąc odczekać, znaleźć jeszcze ze 100zł i kupić coś z półki wyżej. Oczywiście po zrobieniu backupu danych, jak radzi GonZoo. W każdym bądź razie żeby wytrzymał jeszcze jakiś czas to trzeba mu zaktualizować soft, żeby później płaczu nie było jak przestanie być wykrywany.
Dzisiaj po 8 godzinnej przerwie odpalił bez problemu. Najważniejsze dane już dawno skopiowałem. Myślę, że z dyskiem poczekam do nowego roku - 2 miesiące chyba wytrzyma. Chyba że naprawdę zacznie się sypać...
- - -
Okazało się, że na dysk twardy mam jeszcze rok gwarancji. Rozumiem, że z tym, co wcześniej zamieszczałem w temacie, dysk mogę spokojnie oddać do naprawy?
"kowunio jest stalkerem ubranym w sweter ochronny "wschód słońca" szukającym artefaktów w zonie szczecińskiej legenda głosi, że zdołał ominąć korki i dostać się do centrum - żyły złota" Wheeljack
Niby tak. Ja robie w serwisie i przyjmuję również do serwisu- do czego zmierzam ? Jak pójdziesz z tym dyskiem żeby go reklamować i powiesz im że podejrzewasz COŚ tam , że CZASEM cos nie działa a NIERAZ działa to mogą ciebie próbować zbyć,że to może płyta kuca albo zasilacz.
Moja rada - uwalić sprytnie dysk na amen - takie małe tsssss i wtedy po ok. 2 tyg. przysyłają nowy, często większy pojemnością.