przez Wojak w 23 Kwi 2013, 21:49
Nie, żebym jakoś specjalnie bronił teraz ateistów, ale przydałoby się trochę wyrównać szalę. Fakt, teraz jest moda na hejtowanie kościoła, ale problemem nie jest tu pojedynczy osobnik, jak np. Woland, albo Terminus (akurat dwa przeciwieństwa w tej dziedzinie). Ateizm jest odpowiedzią na manifest chrześcijański. Człowiek rodzi się w Polsce (zwaną krajem katolickim), widzi wszędzie wokół siebie katolików, do których należy największa na świecie instytucja wyznaniowa, którzy to czasami dość uporczywie manifestują się swoimi wierzeniami. Wyżej wymieniony człowiek zacznie czuć się inny, więc zacznie swój osobisty manifest. Łatwiej to zrobić w internecie, bo przyznanie się do "inności" twarzą w twarz, a co gorsza w grupie, nikomu nie wychodzi łatwo. Dlatego też i Woland korzysta z okazji, że jest anonimowy (przynajmniej dla Was) i przedstawia swoje wnętrze, czego mógłby się nie odważyć zrobić publicznie. Ateizm istniał od zawsze, bo nie było na tyle wolnej i bezpiecznej komunikacji, jaką zapewnił nam internet. Tak, może Wy tego nie robicie, ale jak Wy patrzycie na ateistów przez pryzmat "gimboateistów", tak ateiści będą patrzyć na Was przez pryzmat "moherowej babci", tej nie najmilszej. Możecie kłócić się wieczność, każdy kolejny Wasz argument wywoła więcej agresji po stronie przeciwnej, a nikogo nie nawróci.
Oceniasz zbyt prędko.