przez MCaleb w 14 Gru 2007, 17:36
Ja bym tam wolał prawdziwą dziewczynę pod prysznicem, ale to tylko moje zdanie i nie wnikam w niczyje gusta. ;)
Co do Payne'a, to preferuję jedynkę, mimo iż ostatnio nie chciała mi się w ogóle uruchomić, ale i tak przeszedłem ja kilka razy. Pozostają ino wspomnienia, których wolę sobie nie psuć (jak to często bywa po powrotach do starszych gier, acz na szczęście nie zawsze).
Dwójka nie miała już takiego klimatu, walącego po głowie i ściskającego mózg.
Psychodelia bardziej mi się podobała niż Upadek. Do dziś miło wspominam samoukładające się klocki.
There is nothing in this world worth believing in...