Z automatami mam do czynienia od połowy 2009 roku. Miałem tą wątpliwość przyjemność być moderatorem na jednym forum zajmującym się tematyką maszynek, po tym, jak zainteresował mnie graniem mój wujek. Były to chyba złote czasy tej branży. Maszynki stały w barach, restauracjach, na stacjach benzynowych, w budach. Było tego opór. Grałem na różnych automatach: Hot-spot, Black Horse, Apex, Vegas Multigame, Hot-Slot, Daytona itp. Wrzucałem przeważnie 50-100 zł. Choć znam takich co potrafili puścić i 20 tys. w jeden wieczór. Ciągle walili do "ściany płaczu" tj. bankomatu. A maszyna jak nie chciała dać tak nie dała. Ludzie przegrywali naprawdę grubą kasę, samochody, mieszkania. Potem było zamieszanie z aferą hazardową, sporo automatów zniknęło. Weszły takie, co się grało na czas, albo takie z podłączeniem do internetu. Wypłacanie z pod lady jak kiedyś itp. manewry. Sporo ludzi przestało grać, część przeniosła się do kasyn on-line i ja też. Na zwykłych maszynach nie dało się nic wygrać, tak były porzeźbione. W kasynach on-line wygrałem w sumie najwięcej pieniędzy bo jakieś 1,5 k do przodu. Na zwykłych maszynach zazwyczaj trafiało się stówę, góra dwie na plus, z racji, że grałem na niskich stawkach i jakoś mi się nigdy nie ufarciło trafić nic grubego (a trafiali chłopaki grubo, po 14k wygrane były, ale oni grali od stawki 50 w górę). Na chwilę obecną widzę, że normalne maszynki znowu powoli wracają, ale to nie jest już to, co kiedyś. Ludzie grają, ale już nie ma takiego szału jak kiedyś, że przed lokalem stały kolejki, żeby zagrać. Jeden wychodził, drugi wskakiwał na jego miejsce. Obecnie grywam z raz na miesiąc, wrzutka ze 3 dychu. Traktuję to jako kompletną rekreację, da coś to da, nie, to wychodzę. Gram tylko w Sizzling Hot na HS (stawki 5, 10), bo po 3 latach doświadczenia wiem, że to najlepsza gra. 5x7 na 10 i mamy ok. 1k w kieszeni. Na internecie nie grywam już. Teoretycznie jest lepiej, bo dobre kasyna nie robią wałków jak jest w przypadku maszyn, które możne poprzestawiać, co do wypłacalności. Ale jest też minus. Można popłynąć w 1 dzień i wyczyścić sobie całe konto.
Po przydługim wstępie napiszę tylko tyle: z maszynami jeszcze nikt wojny nie wygrał. W dłuższym okresie czasu każdy będzie w plecy, jak będzie regularnie grał i to za dużą kasę. Tak to jest ustawione, maszyna wygrać musi, ty możesz. Po 2 tyg. farcie kiedy daje każdemu co podejdzie przyjdzie czas posuchy, oddasz wszystko i dołożysz parę/paręnaście tysięcy, jak nie wiesz, kiedy skończyć. A co do sposobów i patentów to skwituję to:

. Nie ma żadnej taktyki, fart, fart i jeszcze raz fart i tyle. Były sposoby typu: wędkowanie (nie działa, większość maszyn ma zbyt dobre czytniki banknotów), sposób na Daytonę (prawie ich nie ma), sposób na Burning i Magic Target (wycofano gry z softu po tym, jak się zorientowali, że gry są zabugowane). Praktycznie nic z nich nie działa, co możecie znaleźć w sieci, a nie ingeruję w maszynkę.
Jeśli gracie/grywaliście to zapraszam do dyskusji. Prosiłbym jedynie o nie umieszczanie tutaj zdjęć z gry, bo to nie temat "Nasze wygrane" oraz o nie pisanie tutaj przez osoby, które nie mają bladego pojęcia o automatach i nie grają, albo grały raz, czy 2 razy w życiu, jeśli nie mają nic mądrego do powiedzenia.