Pierdzielimy? Sam pierdzielisz, by rzec delikatnie. Gram w WoT niemal codziennie. Widzę multum sytuacji, kiedy stuprocentowe strzały nie wchodzą "bo nie". Nie ma żadnego uzasadnienia dla pocisków lecących po łuku - nie na stu, trzystu metrach. W ogóle działo, które według statystyk powinno mieć rozrzut 0,38m na 100 metrów, wali jak z garłacza - po pięć metrów w tę, czy tamtą na setkę, dwieście metrów. Pomijam wspomniane przez Dżuza losowania, iście popie*dolone - np. drużyna A - (2x X tier, 5x IX tier, 8x VIII tier), drużyna B - (3x X tier, 6x IX tier, 6x VIII tier) - już różnica w potencjale jest znaczna i można się osrać. To nie jest uczciwe. Choć faktycznie jest pod względem losowań lepiej, niż kiedyś - kiedy Pz III i IS-3 w jednej grze były normą.
I nie kwestionuję tego, że gra jest (wciąż) grywalna, bo mimo tych wszystkich wad i rzucania mięsem gram w nią. Ale to trochę toksyczne.
Poza tym nie wiem, czy rozumiesz znaczenie wyrażenia "pół żartem"
